Biblioteczka

Miejsce egzekucji

07:24:00


Podobno Val McDermid jest na świecie królową kryminałów. Niestety ja nigdy wcześniej o niej nie słyszałam. Do czasu, aż w Polsce (przez Wydawnictwo Papierowy Księżyc) wydano kryminał, który zdobył nagrodę literacką "Los Angeles Times". Od lat znajduje się na listach najważniejszych kryminałów w historii literatury. Miejsce egzekucji zasłużyło na te wszystkie wyróżnienia. 



Rok 1963. Grudzień. Scardale to wioska trochę na uboczu, ukryta wśród pól i lasów północnej Anglii. Wszyscy mieszkańcy dobrze się znają, większość jest ze sobą spokrewniona. Pewnego dnia, 13-letnia Alison Carter wychodzi na zpacer z psem i już nie wraca. Ciała nie znaleziono, ale ślady wskazują na brutalne morderstwo. Sprawę prowadzi inspektor policji George Bennett, dla którego to jest to pierwsze poważne śledztwo. Mężczyzna bardzo się angażuje, czuje się zobowiązany by dowieść prawdy. 
Po latach dziennikarka Catherne Heathcote postanawia napisać powieść o tamtych wydarzeniach. Zbierając materiały do książki, prosi o pomoc Bennetta. Okazuje się, że powrót do przeszłości nie będzie ławty, a jego konsekwencje odbiją się w teraźniejszości. 

Nie jest to jeden z szybkich kryminałów z wartką akcją. Przeciwnie, autorka ze skrupulatnością, z jaką zapewne prowadził śledztwo Bennett, opisuje poszczególne etapy dochodzenia. To ono jest głównym i mocnym punktem tej książki. Val McDermid odwaliła kawał dobrej roboty, ponieważ policyjne realia lat 60. XX wieku są oddane naprawdę realistycznie. Wielu autorów ma problem z pisaniem o czasach przeszłych, brak im dobrego resarchu i czasem mały błąd psuje cały efekt. Tu z kolei autorka świetnie ukazała trudy pracy policjanta, kiedy ograniczała go technologia, ale także emocjonalną część tej profesji, zaangażowanie Bennetta nie tylko zawodowe, też osobiste, w tę sprawę. 


Ciekawym elementem tej powieści jest także społeczność Scardline. Zamknięta, można by nawet powiedzieć, że odcięta od świata. Tu wrogiem jest każdy obcy, a społeczeńśtwo rządzi się swoimi prawami. Ludzie są nieufni, nawet wobec policji. Trudno jest przeprowadzić rzetelne śledztwo, gdy mieszkańcy miasteczka nie mówią wszystkiego. 


Miejsce egezkucji jest kryminałem innym niż te współczesne. To nie jest książka na chwilę, nie jest lekką, pełną dialogów i nagłych zdarzeń, lekturą. To skomplikowana opowieść, której warto poświęcić dłuższą chwilę, ponieważ jest to jeden z lepszych kryminałów jakie w życiu czytałam. 

PODOBNE POSTY

7 komentarze

  1. Fanką kryminałów nie jestem, ale może kiedyś się do nich przekonam i w wolnej chwili będę sięgać właśnie po ten gatunek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kiedyś nie byłam, ale jeden dobry kryminał zmienił moje zdanie i teraz chętnie po nie siegam

      Usuń
  2. Po takiej lekturze pewno miałabym problemy z zaśnięciem :) mimo to, lubię takie książki

    OdpowiedzUsuń
  3. Brzmi ciekawie, aczkolwiek kryminały to jednak nie moja bajka ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dużo dobrego o tej książce słyszałam i Twoja recenzja utwierdza mnie w przekonaniu, że warto będzie po nią sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  5. O Val McDermid słyszałem już jakiś czas temu, zainteresowała mnie seria z Lindsay Gordon, stworzona w latach 80., niestety nigdy nie wydana w Polsce, z tego co się orientuję. Chciałem tylko tamtą serię przeczytać, dla głównej bohaterki, ale widzę, że chyba warto w ogóle poznać twórczość tej autorki. Dzięki! Może przy okazji wizyty w bibliotece kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  6. Też nie słyszałam wcześniej o tej autorce. Może skuszę się na ten kryminał.

    OdpowiedzUsuń

Podziel się z nami swoją opinią :)