Inspiracje

Nasz marzec i kwiecień. Moi ulubieńcy.

21:53:00

Stworzyłam ten comiesięczny cykl na blogu bym mogła zbiorczo opowiedzieć Wam o tym wszystkim, o czym nie mam czasu na co dzień pisać, a tu się okazuje, że nie nadązam nawet robić podsumowań raz na miesiąc. Czas leci zdecydowanie zbyt szybko.


Obudziłam się
Najpierw zaspałam, bo nasz marzec był raczej taki jak pogoda. Trwaliśmy w zimowym śnie, nic szczególnego, oprócz moich imienin, się nie działo. Praca, dom, praca, dom, nadal krótkie dni i długie noce. Byliśmy zmęczeni trwającą już zbyt długo zimą. Wiosny nie było widać na horyzoncie i to nie tylko w pogodzie.

A później się obudziłam. Po Wielkiejnocy wiosna w końcu do nas zawitała, a raczej od razu przyszło lato. Rewolucja i ocieplenie klimatu. Totalna zmiana, nagle i bez zapowiedzi nastąpiła też w moim życiu zawodowym. W kwietniu zmieniłam pracę. Jeszcze chwilę po świętach pracowałam w Poznaniu (dojazdy pociągiem i czekanie), w centrum handlowym, na różne zmiany, soboty i niedziele. Jednego dnia wysłałam CV, bez nadziei na telefon (bo wysyłałam ich przez ostatni rok setki), następnego dostałam zaproszenie na rozmowę o pracę, w czwartek po świętach byłam na rozmowie kwalifikacyjnej, w piątek pytanie kiedy mogę zacząć i zanim się zorientowałam co się dzieje, w poniedziałek, tydzień po świętach już szłam do nowej pracy! 5 miut od domu, w biurze, od poniedziałku do piątku! Jak ślepiej kurze ziarno... Albo nie, jak w tej reklamie: Znalazłam pracę na OLXie :P


Książkowo: Wielka Wymiana Książkowa
To była już piąta edycja! Zorganizowana przez Save The Magic Moments przy współpracy z Socjopatka.pl Chyba nikt nie mógł się doczekać, aż akcja ruszy w kwietniu. Dziesiątki blogerów i czytelników wymieniło się książkami. Jestem bardzo zadowolona z tej edycji, bo udało mi się upolować mnóstwo książek z mojej listy. Podawanie dalej jest fajne, ja zdążyłam jedną z wymienionych książek przeczytać i puścić znowu w świat :) Tak się obłowiłam w tej edycji.


Modowo: Lżej
Wreszcie można zrzucić te wszystkie warstwy i ubrać ulubione letnie sukienki. Chociaż w mojej szafie powoli następuje rewolucja. O tej już pisałam przy okazji wiosennej stylówki od bonprix. Myślałam, że moja szafa będzie musiała przejść też radykalne zmany ze względu na nową pracę, ale okazało się, że nie ma jakiegoś sztywnego dress codu. Jednak na poprzednim stanowisku musiałam nosić firmowy mundurek, więc i tak okazało się, że po zimie, nie za bardzo mam się w co ubrać, bo do pociągu i pod kurtkę ubierałam się raczej sportowo i swobodnie. Nie mogłam więc sobie odmówić zakupów i kilka sukienek, spódnic czy bluzek wpadło do mojej szafy.


Kosmetycznie: Odżywienie
Mam wieczny problem z włosami. Jak w końcu pozbyłam się znienawidzonej przez całe życie grzywki, tak pozostała mi walka z przesuszoną skórą głowy, która niestety ma skłonności do łuszczenia się. Zrezygnowałam z wielu popularnych szamponów, bo przez nie tworzyły mi się stany zapalne. Zaczęłam wypróbowywać kosmetyki naturalne. Wiele sprawdziłam, aż trafiłam chyba na te dwa idealne.
Szampon odbudowujący marki APIS z ekstraktem z amarantusa. Bez SLS, SLES, soli, silikonów, barwników i parabenów, ma 85% składników pochodzenia naturalnego. Świetnie oczyszcza i odżywia włosy, w dodatku ma bardzo ładny, delikatny zapach. Do tego używam ziołowej odżywki marki Buna z aloesem. Razem tworzą duet idealny i przez ostatnie dwa miesiące odżywiły nie tylko skórę głowy, ale także włosy. Te są miękkie, lśniące i rosną jak szalone.

Muzycznie: TIDAL
Ostatnio pisałam Wam, jak za sprawą nowego smartfona odkrywam możliwości fotografii mobilnej. Dzięki tej zmianie odkrywam dźwięki na TIDALu. Muzyki słucham teraz codziennie i przestałam kupować płyty. Czego słucham? Natalii Przybysz, Piotra Roguckiego, Piotra Zioły, Organka czy Kasi Lins, czyli głownie polskich wykonawców. Lubię polską muzkę, ale nie tę puszczaną w radio (chociaż i Hyżego i Anię Dąbrowską chętnie posłucham), wolę nieco inne dźwięki, teksty, które mają znaczenie, są bardziej poetyckie.


Filmowo: Po polsku
Tak jak lubię polską muzykę, tak samo uwielbiam polskie filmy. W marcu byłam w kinie na dwóch. Lekkiej komedii romantycznej-Kobieta sukcesu, którą wybrałam ze względu na Agnieszkę Więdłochę, która grała główną rolę. Chociaż irytują mnie Roznerski czy Wieniawa, to dość przyjemny film na babski wieczór. Opowiada o Mańce, która by ratować firmę brata się z wrogiem.

Z kolei z okazji moich marcowych imienin wybraliśmy się z M na Plan B. Tu również głównym motywatorem byli aktorzy, czyli zawsze fenomenalna Kinga Preis z kameleonem Marcinem Dorocińskim. Oni to chyba umieją zagrać wszystko. Tu obok Olszówki, czy Gosi Gorol wcielają się w ludzi, którym życie podłożyło pod nogi naprawdę sporą kłodę. Jednak zawsze trzeba mieć jakiś plan B.
W kwietniu natomiast skusiliśmy się na obejrzenie filmu Małgorzaty Szumowskiej, czyli Twarz. Opowiada inspirowaną prawdziwymi wydarzeniami historię człowieka, któremu przeczepiono twarz. Jednak tylko fakt operacji zgadza się z rzeczywistością, bo cała reszta to wizja polskiego społeczeństwa i, jak to u Szumowskiej, to obraz dość przesadzony, smutny, ale niestety często prawdziwy. 

Blogowo: Relaks i rewolucja
Mało postów zamieszczam ostatnio, brak czasu przekłada się na rzadsze pisanie. Najchętniej w marcu czytaliście o tym Jak znaleźć czas na relaks tam, gdzie pozornie go nie ma. W kwietniu największym powodzeniem cieszyła się oczywiście wymiana książkowa, ale też oglądaliście moją stylową rewolucję. 

W ostatnich miesiącach jakbym funkcjonowała zgodnie z porami roku. Najpierw był zaspany marzec, szary i zimny, którego chyba już każdy miał dosyć, a później rewolucyjny kwiecień, rozkwitła wiosna, przywiało mi nową pracę, książki poleciały w świat, inne do mnie przyfrunęły, poczułam wiatr i odświeżenie we włosach i zaczęłam odkrywać nowe nuty. Przyszła wiosna, przyszło nowe. Po prostu :)


PODOBNE POSTY

7 komentarze

  1. Kosmetyków tej firmy nie znam, może najwyższy czas poznać.

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo ciekawe podsumowanie
    gratuluję zmiany pracy

    OdpowiedzUsuń
  3. Czasem los się uśmiecha do nas, oczywiście z duża naszą pomocą, i stwarza możliwości, o których wcześniej marzyliśmy, tak jak z Twoją nową pracą. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To prawda marzec był straszny, a kwiecień i nas naładował energią

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj w marcu to chyba każdy się obudził :D Wspaniała spódniczka https://zoio.pl/odziez-damska/spodnice/spodnice-mini/ mini :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajne są takie podsumowania, bo inspirują innych do odkrywania nowych rzeczy. No i mamy poczucie, że zrobiliśmy też coś dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj idzie poczuć powiew świeżości :) Gratulujemy zadowolenia ze zmiany pracy!

    OdpowiedzUsuń

Podziel się z nami swoją opinią :)