Biblioteczka

Serce do książek. #KOCHANIEprzezCZYTANIE

21:59:00


Uwielbiam czytać książki. Pamiętam, że jako kilkuletnia dziewczynka biegałam do biblioteki, która znajduje się dwa domy dalej i prawie codziennie coś wypożyczałam. Sama. Czytać nauczyłam się mając 5 lat. Niestety nie pamiętam kto mnie nauczył, nie pamiętam też by czytano mi na dobranoc. Nikt nie podsuwał lektur, nikt nie kierował na właściwą czytelniczą drogę. Odkrywałam je sama, zatracałam się w wymyślonych życiach i pokochałam całym sercem. Inaczej chcę postąpić z moimi dziećmi. Chciałabym by lektury nie zamykały ich, a otwierały na świat i rodzinę. By tomiszcza nie dzieliły grubym murem, a łączyły nas we wspólnej pasji, zabawie i może kiedyś dyskusji. Chciałabym przekazać im serce do książek. 

Kiedyś na domowych półkach stała głównie klasyka literatury dziecięcej (a i tak mam w niej spore braki). Dziś w natłoku wydawniczych nowości, książek z bohaterami kreskówek, książeczek aktywizujących czy spełniających mnóstwo innych funkcji (których wcale nie neguję, bo jest mnóstwo wartościowych, współczesnych książek dla dzieci), klasyka gdzieś się gubi. Są krzykliwe obrazki, nie do końca jasny przekaz, brak morałów. Wśród bylejakich tłumaczeń i prostych zdań, brakuje mi dobrej literatury dziecięcej. Mądrej, uczącej życia, pełnej pięknej treści i języka. W pamięci miałam książkę, której nigdy w dzieciństwie nie przeczytałam. Szukałam jej długo, wypytując rodzeństwo i mamę, gdzie też się ona podziała. Nikt nie wiedział. Znalazła się na strychu, gdzieś w stojącym w kącie zakurzonym kartonie, pośród innych książeczek z dzieciństwa. Serce. Opowiadania miesięczne. Edmunda de Amicisa. Wydana w 1962 roku przez Naszą Księgarnię. Należała pewnie jeszcze do mojej mamy. Książka, która spełnia wszystkie powyższe kryteria, którą odkrywam wraz z moimi dziećmi i którą będę chciała im w przyszłości przekazać. 

Opowiadania miesięczne to fragmenty całej powieści Serce Amicisa, a właściwie opowiadania, którym mały Henryk, główny bohater, przysłuchiwał się na lekcjach w szkole. Jedno na każdy miesiąc. I o ile młodsze dzieci może przerażać dwustustronnicowa książka, tak te opowiadania, niewielki jej fragment, ale zawierający sporą dozę mądrości, nadają się do czytania już z 5-6-latkiem. Piękne tłumaczenie Marii Konopnickiej, może być dla dzieci trudne do zrozumienia, jednak warto je zapoznawać także z takim, literackim językiem. 

Bohaterami tych kilkustronnicowych opowiadań są mali chłopcy, dzieci, a strony pełne odwagi, miłości, patriotyzmu i dumy. Wartości, które włoski autor Serca zawarł w książeczce ponad 130 lat temu, aktualne będą i dziś. 


Polka jeszcze nie umie czytać. Książki i książeczki czytam jej ja i to zaszczyt móc wprowadzać dziecko do świata literatury. Warto zadbać o odpowiednie lektury. Nie sięgać tylko na półki z nowościami, ale i pogrzebać na swoich, zakurzonych regałach by znaleźć jakąś wartościową perełkę. Może taką książkę, którą, jak ja, sami nie przeczytaliście w dzieciństwie i teraz razem z dziećmi ją odkryjecie? Podarujcie dzieciom, opórcz dobrej lektury, wspólną pasję i maksymalną uwagę. Jedno jest pewne: cudowne jest #KOCHANIEprzezCZYTANIE.

______________________________________________________
#KOCHANIEprzezCZYTANIE to kampania społeczna zorganizowana przez Magdę z Save The Magic Moments, w której udział biorą blogerki, członkowie grupy PRZECZYTAJ&PODAJ DALEJ. Przez cały luty, przez 28 dni, codziennie na kolejnych blogach ukazują się polecane książeczki i książki dla dzieci. Piszemy o miłości do książek i wspólnego czytania. Akcję znajdziecie w mediach społecznościowych (na Facebooku i Instagramie) po wpisaniu #KOCHANIEprzezCZYTANIE Każdy może przystąpić do akcji przez publikację polecanej książki dla dzieci i oznaczenie jej powyższym hasztagiem.

PODOBNE POSTY

19 komentarze

  1. Ja też zawsze kochałam książki - z pewnością dzięki tacie i dziadkom, którzy mieli nawet wlasną wiejską bibliotekę. Jestem im bardzo wdzięczna, że zarazili mnie tą miłością - bo bez książek życie byloby z pewnością znacznie uboższe.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudownie jest mieć wspólne pasje i razem je rozwijać. Twoje dzieci na pewno Ci kiedyś za to podziękują.

    Ps. Patrzę na tę książkę i mam wrażenie, że gdzieś już ją widziałam. Nie wiem czy u moich rodzicow takiej nie było.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam sporo książek ze swojego dzieciństwa i czasem po nie sięgamy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świat książek odkryła przede mną babcią, nauczyła mnie miłości do przygód czytelniczych, ciekawości świata i ludzi. Dziś przekazuję to młodszym pokoleniom. <3

    OdpowiedzUsuń
  5. u mnie nikt w domu jakos nie czyta. za to ja pamietam ze jak tlyko nauczyła sie czytać szłam na strych wyjmowałąm ksiazki i czytałam ;))) i tak mi zostało

    OdpowiedzUsuń
  6. Akurat ta książka w całości bardzo źle mi się kojarzy i pamiętam, że ryczałam jak bóbr, kiedy omawialiśmy ją w szkole. Ale może wybór jest dostosowany do dzieci. Z chęcią zerknę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mój syn coś wielką miłością do książek nie pała, choć ma matkę pisarkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytanie od najmłodszych lat przynosi owoce w późniejszych latach. Widzę to u moich synów, starszy nie ma problemów z lekturami, czyta wszędzie i wszystko. Przekłada się to świetne wyniki w nauce, konkursach ortograficznych itp. Teraz młodszy rozpoczyna swoją samodzielną przygodę z czytaniem i ma dużo frajdy :) Książki Marii Konopnickiej to moje dzieciństwo :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Myślę, że to bardzo wartościowy wpis i dla mnie wyjątkowy w tej kampanii :) cieszę się, że zwróciłaś uwagę na powrót do klasyki, choć pewnie, tak jak w nowościach, trzeba szukać perełek.
    U nas było czytanie na dobranoc- bardzo to lubiłyśmy z siostrami i wspominamy bardzo ciepło. Dużo też bajek wymyślałam dla sióstr już po zgaszeniu światła :) no i wyrosły z nas zupełnie różne czytelniczki. Jedna Siostra pochłania literaturę, jest naszym domowym Molem książkowym, ja czytam dosyć przeciętnie, a najmłodsza prawie w ogóle. Oczywiście wszystko przed nami :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A wiesz, że nie znam tej książki? Już zapisuję :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytanie uwielbiam od zawsze. Rodzice dbali o mnie mocno w tej materii. Do dziś mam książki ze swojego dzieciństwa. Młoda jak wiesz poszła w moje ślady☺ Książkę, którą przedstawiłaś widzę pierwszy raz. Antyterrorystka

    OdpowiedzUsuń
  12. W moim domu rodzinnym było właśnie to dwustustronicowe wydanie i zupełnie mi nie podeszło, zapewne przez zbyt archaiczny język. Zgadzam się jednak, że warto czytać klasykę i sobie i dzieciom, dotknąć w ten sposób trochę przeszłości, tego, jak dawniej żyli i myśleli ludzie, a także jak mówili i pisali.

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubie takie książki, które przechodzą z pokolenia na pokolenie.
    www.szegducha.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Wiesz co ja bym się nie zgodziła, że nie ma teraz mądrych książeczek. Są. Tylko trzeba poszukać. W starych nie lubię właśnie tego języka, który jest dla małych dzieci niezrozumiały. Jeden tekst ok, ale dla małego dziecka może to być nieco męczące
    ps. Fajnie, że masz takie stare książki.

    OdpowiedzUsuń
  15. Z chęcią sama się z nią zapoznam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Na strychu mam wielkie pudło z książkami z dzieciństwa, czekają aż córka trochę podrośnie 😊 ale warto też wziąć dziecko do biblioteki, żeby mogło samo pogrzebać i coś sobie wybrać ☺

    OdpowiedzUsuń
  17. Zgadzam się, ze dzisiejsza oferta książek dla dzieci jest ogrona, ale o ile można w neij znaleźć świetne pozycje, o tyle też wiele jest książek tak jak mówisz - krzykliwych i bylejakich... Pozycja, o której piszesz - muszę sprawdzić, czy jest u mnie w bibliotece, boz chęcią bym poczytała ją z moim dzieckiem...

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam ogromne braki w literaturze dziecięcej, teraz gdy mam dziecko nadrabiam zaległości. Często z zakupów wracam z nową książeczką dla córki.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ojej, główny bohater Henryk?! No muszę to mieć! Synek-imiennik może doceni ;) Ostatnio miałam okazję zabrać wszystkie pamiątki z domu rodzinnego i znalazło się tam parę książkowych perełek - synek zaskakująco chętnie po nie sięga, choć mnie wydają się archaiczne, więc z tym trudnym językiem bym nie oceniała pochopnie, póki bym nie spróbowała :)
    Bardzo oryginalna propozycja :)

    OdpowiedzUsuń

Podziel się z nami swoją opinią :)