Biblioteczka

Książki lipca

10:58:00

W czerwcu czytelniczo zaszalałam, ale lipiec był miesiącem książkowego odpoczynku. Potwierdza to fakt, że nie przeczytałam moich stałych punktów programu, czyli Zwiadowców i jakiejś powieści Musso. Jakoś na nic nie miałąm ochoty, nie wiedziałam co czytać (a mam setki nieprzeczytanych na półce), co sięgnęłam po jakąś pozycję, to po kilkunastu stronach ją odkładałam. Co zatem przeczytałam w lipcu?

71/2017
Rewizja- Remigiusz Mróz


- Nie obiecuję przysług, kiedy nie wiem, o co zostanę w przyszłości poproszony. (str. 150)

Po Zaginięciu, które bardzo mi się podobało, bardzo szybko chciałąm sięgnąć po kolejną część serii. Po prostu musiałam wiedzieć co się stało z Chyłką, która została pozbawiona swojej pozycji.
Joanna pracuje teraz w boksie w centrum handlowym i udziela porad prawnych za kilkadziesiąt złotych. Swoją smutną rzeczywistość próbuje zagłuszyć alkoholem, od którego coraz bardziej się uzależnia. Pewnego dnia w centrum spotyka Roma, który dostaje wiadomość o śmierci żony i córki. Widząc szansę zarobku za poradę, zaprasza robotnika do boksu, udziela mu pomocy i zostawia wizytówkę. Rom odzywa się wkrótce, gdyż ubezpieczyciel odmawia mu wypłaty wysokiego odkszkodowania, a prokuratoura stawia zarzuty morderstwa. Ubezpieczyciela reprezentuje m.in. Oryński.
Ależ mnie ta Chyłka irytowałą w tej części. To jej wieczne pijaństwo i olewanie wszystkiego! Sama sprawa bardzo interesująca, szczególnie przedstawienie świata Romów, chociaż nie wiem czy prawdziwe i czy można mu wierzyć. Musze koniecznie kupić kolejną część, bo Inwigilacja już czeka na półce. Mam tylko nadzieję, że Chyłka w końcu się opamięta.
Wydawnictwo: Czwarta Strona, stron: 628.

72/2017
Żniwiarz- Gaja Grzegorzewska


- Widzę, że ksiądz nie popiera idei wielkiego przyrostu naturlanego w naszym kraju.
- Nie za wszelką cenę. Dzieci mogą być dużym kłopotem. I nie wszyscy powinni je mieć. (str. 37)

Miałam ochotę na jakiś polski kryminał, a będąc w bibliotece jedynie to nazwisko rzuciło mi się w oczy.
Julia Dobrowolska jest prywatnym detektywem. Zajmuje się głównie drobnymi sprawami zdrad czy poszukiwań, ale pewnego dnia, z polecenia, dostaje sprawę zabójstwa w niewielkim miasteczku, gdzie każdy zna każdego. Zostaje zamordowana młoda dziewczyna, która planowała kupić tam dom letni. Wydaje się, że każdy z mieszkańców coś ukrywa.
Zaczęło się ciekawie i praktycznie do końca trzymało w napięciu. Chociaż chwilami bywało dziwacznie i po zakończeniu (szczególnie w kwestii relacji głównych bohaterów) pozostał pewien niesmak. Pierwsza połowa książki super- w drugiej autorka zbyt mocno popłynęła. Raczej nie sięgnę po kolejną część serii.
Wydawnictwo: Literackie, stron: 288.

73/2017
Coś pożyczonego- Emily Giffin


Nauczyłam się jednak, że sami tworzymy własne szczęście i że sięgnięcie po coś, czego pragniemy, oznacza również utratę czegoś innego. A kiedy gra toczy się o wysoką stawkę, strata moży być bardzo dotkliwa.

Po tych wszystkich trupach, krwawych opisach i zagmatwanych sprawach morderstw, potrzebowałam czegoś lżejszego. Więc tę książkę zabrałam ze sobą do pociągu jadąc na spotkanie książkowe w Sopocie.
Rachel i Darcy są najlepszymi przyjaciółkami. Pierwsza jest raczej cicha i podporządkowuje się tej drugiej. Rachel świętując swoje 30 urodziny upija się i spędza noc ze swoim długoletnim przyjacielem Deksem- narzeczonym Darcy. Kobieta uświadamia sobie, że jest w nim zakochana.
Ależ się wciągnęłam. Nigdy wcześniej nie czytałam żadnej książki Giffin, więc zauroczyła mnie językiem. Wciągnęłam się totalnie i wraz z główną bohaterką przeżywałam jej rozterki. Najlepsze, że o istnieniu ekranizacji uświadomiła mnie w rozmowie po spotkaniu Klaudia z Książką do Łóżka. Film widziałam kilka razy, ale zupełnie nie skojarzyłam z książką. Być może dlatego, że powieść jest o niebo lepsza od płytkiej ekranizacji.
Wydawnictwo: Otwarte, stron: 400.

74/2017
Najszczęśliwsza dziewczyna na świecie- Jessica Knoll


- Wiesz, nie obchodzisz ludzi tak bardzo, jak ci sie wydaje.- Roześmiała się. - Nie zabrzmiało to najlepiej. Miałam na myśli to, że być może przymus udowadniania czegokolwiek funkcjonuje jedynie w twojej głowie. (str. 252)

Tę książkę kupiłam okazyjnie w zeszłym roku. Zaczynałam czytać kilka razy, ale nie mogłam się przebić, a i recenzje nie były zbyt zachęcające. Czy więc ta książka jest nudna i zła?
Ani FaNelli ma dobrą pracę i narzeczonego o równie dobrym nazwisku i pozycji. Ma też jednak sekret. Jako nastolatka była molestowana przez swoich kolegów. Jako nastolatka przeżyła wiele złych chwil. Pojawia się propozycja udziału w filmie dokumentalnym, dotyczącym wydarzeń sprzed lat. Jednak nie tych, o których myśli czytelnik.
Mnie ta powieść wciągnęła, chociaż faktycznie trudno było przebić się przez początek. Nie wiadomo było o co chodzi, Ani trochę bez łądu i składu, nie wiadomo w jakim celu opowiadała swoje życie.. Może nie polubiłam głównej bohaterki, bo chyba lubić się jej nie da. Jest zapatrzoną w siebie nastolatką i kobietą, która zrobi wszystko, by osiągnąć swój cel- wieść wygodne życie.
Wydawnictwo: Znak, stron: Stron 446.


75/2017
Niedokończony eliksir nieśmiertelności- Katarzyna Majgier

Tę książeczkę, po przeczytaniu kilku pozytywnych recenzji, kupiłam mojej siostrzenicy na Gwiazdkę. Skoro już kupiłam, postanowiłam od niej pożyczyć i sama też przeczytać. W końcu ta opowiastka zdobyła I nagrodę w Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren.
Historia zaczyna się opisem starego domu. W nim kiedyś próbował ukryć się przed żółnierzami pewien jeździec, jednak nie zdołał umknąć straży. Zanim go pojmano zostawił chłopcu mieszkającemu w tym domu pewną buteleczkę. Zbiegiem był alchemik, który nie dokończył swojego eliksiru. Gdy chłopiec dorósł, próbował dopracować recepturę, ale niestety nagle zginął. Buteleczka pozostała w starym domu, aż pewnego dnia, znalazł ją mały chłopiec i napił się troszkę eliksiru...
To niedługa opowiastka o... właściwie trudno powiedzieć o czym. Podzielona na trzy części. Pierwsza opowiada o domu, druga o rodzinie, która napiła się eliksiru, a trzecia dzieje się w czasach współczesnych. Tak naprawdę każda z tych części jest o czymś innym, z każdej można wysnuć inne wnioski, ale zarazem książka wydaje mi się zbyt niespójna, momentami infantylna, by zaraz była zbyt dorosła i niezrozumiała dla dzieci, którym jest przeznaczona. 
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia, stron: 240.

76/2017
After: Płomień pod moją skórą- Anna Todd

Przysięgam, że słyszę jego puls, gdy przyciska wargi do moich. Pod moją skórą wybucha płomień. 
Za tym właśnie tęskniłam od ubiegłej sobotniej nocy. Gdybym do końca życia mogła poczuć tylko jedną rzecz, właśnie to bym wybrała. (str.97)

Podobno bestseller, podobno dobra książka i cała seria. Skusiłam się na nią podczas majowej wymiany książkowej. 
Tessa to spokojna dziewczyna z doskonałym planem na życie- chce skończyć studia, znaleźć pracę w wydawnictwie i być ze swoim chłopakiem Noah. Gdy wprowadza się do akademika i poznaje swoją współlokatorkę, a wraz z nią jej paczkę przyjaciół-buntowników i Hardina, jej plan zaczyna się komplikować. Coś pociąga Tessę w mrocznym Hardinie, który rozpala jej niedokrytą seksualność. 
Zaczynając lekturę nie miałam pojęcia o czym ta książka jest, ale spodziewałam się czegoś więcej. Nie będzie tu mojego zachwytu. To taki Grey na studiach, tylko bez brutalności. Mamy typowy schemat powieści erotycznej (a seksu jest tu naprawde dużo). Młoda, poukładana i niedoświadczona dziewczyna poznaje chłopaka z mroczną przeszłością, ulega seksualnej fascynacji i próbuje uratowac swojego wybranka przed nim samym. Nic nowego, nic ciekawego. Przeżywają wzloty i upadki, akcja leci jak nakręcona. Tylko język powieści ciut lepszy niż w Grey'u. Da się przeczytać, nawet szybko i lekko.
Wydawnictwo: Między słowami, stron: 640.

77/2017
Wakacje- Nina Majewska-Brown


A miałam sobie poleżeć, poczytać, po-nic-nie-robić, bez znajomych... I dlaczego dzieci nigdy nie wloką za sobą ojców, tylko uległe matki. Może ojcowie w swoim lenistwie bardziej się przystosowali, zaadapotowali do okoliczności i atawistycznie wytowrzyli jakiś mechanizm asertywności niedostępny matkom. (str. 143)

Gdy zobaczyłam tę książkę na bibliotecznej półce, stwierdziłam, że taki tytuł trzeba zabrać na wakacje. Z opisu wynikało, że będzie to lekka powieść idealna na urlop, ale nie do końca taka była.
Nina wyjeżdża z mężem i dwójką dzieci na wyczekane wakacje w Barcelonie. Podczas urlopu wszystko idzie nie tak, a na dodatek, niespodziewanie dołączają do niech teściowie, z którymi kobieta nie żyje w zbyt dobrych stosunkach. Niespodziewanie dla niej, bo to mąż Niny ich zaprosił. Cały wakacyjny plan się sypie, zamiast odpoczynku są spięcia i kłótnie, jednak ostatecznie spędzają w Barcelonie całkiem miłe chwile. Tuż przed wylotem Nina zabiera rodzinę na ostatni spacer po barcelońskich uliczkach, a wtedy dochodzi do tragedii. Od tej chwili życie kobiety sypie się coraz bardziej, a los podkłada jej pod nogi kolejne kłody. 
Miała być lekka lektura na wakacje i była- do połowy. Później już tylko wylewałam łzy i odczuwałam coraz większy żal. 
Muszę przyznać, że autorka trafia w punkt opisując proces pakowania i podróżowania z dziećmi. Rozterki i przemyślenia głównej bohaterki są bardzo trafne, a styl autorki lekki. Powieść czyta się jednym tchem. Już wypożyczyłam kolejną część. 
Wydawnictwo: Rebis, stron: 384.

78/2017
Indeks szczęścia Juniper Lemon- Julie Israel



Czas przestaje chyba mieć znaczenie, kiedy zaczynasz go inaczej mierzyć. (str.142)

Jak to się stało, że zapomniałam umieścić w zestawieniu chyba najlepszej, przeczytanej w lipcu książki i dodaję ją dopiero kilka dni po publikacji?
Siostra Juniper zginęła w wypadku. Od tego czasu dziewczyna odmierza czas liczbą dni od kiedy jej nie ma. Nauczona przez siostrę zapisywać swój indeks szczęścia, skrupulatnie zapisuje kolejne karteczki. Powrót do szkoły jest trudny, bo Juniper ma wrażenie, że każdy patrzeć będzie na nią przez pryzmat tragedii. Już na początku roku szkolnego, Lemon gubi jedną z indeksowych kartek. Taką z najważniejszym i wstydliwym wyznaniem. I zrobi wszystko, by ją odzyskać- będzie nawet przekopywać szkolny śmietnik.
To nie jest kolejna płytka książka dla nastolatków. To zabawna i wzruszająca opowieść o tajemnicach, układaniu świata na nowo, naprawiania go na siłę. To trochę kurs przyspieszonego dorastania.
Wydawnictwo: IUVI, stron: 376.

Nowe na lipcowej półce
Ten miesiąc obfitował w książkowe nowości. Potrzebuję na już nowego, wielkiego regału, bo jak na razie książki mam wszędzie!
 
Aż siedem nowych powieści przywiozłam ze spotkania A może nad morze z książką- sześć w prezencie od sponsorów i jedną z wymiany, która miała miejsce podczas wydarzenia.

 
Na SeeBloggers brałam udział w cudownych warsztatach z Januszem L. Wiśniewskim, a partner spotkania- AccorHotels podarował nam jedną z jego powieści- Grand.
Nie byłabym sobą, gdybym nie kupiła żadnych książek, korzystając z cenowych okazji. W Biedronce upolowałam Wotum niufności Mroza. Zrobiłam też zakupy w dwóch naprawdę tanich księgarniach internetowych, gdzie pojawiają się książki poekspozycyjne (właściciel księgarni jest ten sam). Na emulus.pl kupiłam książki Czasy secondhand (za 14,97 zł), Duński przepis na szczęście i Godziny (po 8,97 zł) oraz Peter Nimble i magiczne oczy (12 zł). Natomiast na skladnicaksiegarska.pl Anioły śniegu, Wiedźmin Czas pogardy dla męża i Prawdodziejkę. Musiałam skorzystać z takiej promocji. 
Kilka dni temu dotarła też do mnie książka z pakietem gadżetów ze zbiórkowej akcji Moondrive, czyli Illuminae
I zupełnie zapomniałam o książce z nowego Moondrive Boxa Ognistego, czyli Zaklinacz ognia. 
Skusiłam się także na pierwszą część kioskowej serii- Szkołę żon- Witkiewicz i mam zamiar zbierać cały komplet. Chyba pierwszy raz.
I oczywiście książka, o której zapomniałam, wygrana w konkursie na FB- Indeks szczęścia Juniper Lemon.
Na koniec jeszcze dwie książki przyniosłam z biblioteki, z crossbookowej półeczki. 

Obiecuję już nic nie kupować (oprócz serii z kiosku) przynajmniej do końca października :) Muszę za to kupić nowe półki na książki! 

A Wy co przeczytaliście w lipcu? Jaką książkę zabraliście na wakacje?

PODOBNE POSTY

22 komentarze

  1. Właśnie ja też niedawno nadrobiłam książki Giffin i bardzo mnie wciągnęły :) film też oglądałam, ale już bardzo dawno temu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam jeszcze sporo książek na półce tej autorki, więc będę na pewno czytać :)

      Usuń
  2. Twój bilans jest zdecydowanie lepszy od mojego! :D Wciąż wierzę, że nadejdą dni, kiedy będę czytać sobie, a nie tylko Lili. :P :D

    Przeczytałam kiedyś pierwszy tom serii AFTER i myślałam, że oszaleję. Drażniła mnie ta książka niemiłosiernie.

    Obecnie czytam kilka książek - podczytuję Muminki i czytam książkę z serii "Kobiety to czytają", "Dobroć nieznajomych". Ta druga trudna, bolesna i może stąd potrzeba czytania również literatury dziecięcej. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak to After zachwalali... No niestety widać ta seria nie dla nas :)
      Lubię Muminki ;)

      Usuń
  3. Jak zwykle, sporo tego u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z tego co słyszę i czytam- wiele osób jest wkurzonych postępowaniem Chyłki- ja ją uwielbiam bezwarunkowo:) Zaskoczy, oj zaskoczy w kolejnych częściach ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ojej dużo książek przeczytałaś ja trzy chyba przeczytałam 2 i 4 tom stacji Jagodno (Wilczyńskiej) i złodziejki czasu (Cygler)
    co do giffin przeczytałam kiedyś jedną ale nie porwała mnie
    Szkołę żon mam zamiar teraz przeczytać bo w październiku szykuje mi się spotkanie autorskie z tą Pania więc trzeba cos przeczytać a podobno super książka reszty książek po prostu nie znam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tej autorki polecam raczej Szczęście pachnące wanilią ;)

      Usuń
  6. Czytałam Potomków, Wotum nieufności, Ogień i wodę, Anioły śniegu, Szkołę żon i Rewizję. Interesuje mnie też Prawdodziejka :)
    Udanej lektury i nowych regałów życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Moje lipcowe książki to: "Woziłam arabskie księżniczki", "Alibi na szczęście" i "Gwiazdozbiór Pas". Księżniczki mnie nie urzekły, Alibi irytowało (główna bohaterka), ale i tak sięgnęłam po drugą część, a Gwiazdozbiór to było to co lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alibi i resztę serii uwielbiałam :) Woziłam arabskie księżniczki też czytałam, nawet ok, ale bez tego "czegoś".

      Usuń
  8. Jejku dla mnie to niestety nie byłoby odpoczynkiem, ale właśnie sukcesem - przeczytać tyle w 1 miesiąc. Ostatnio sie strasznie zapuściłam jeśli chodzi o czytanie książek.

    OdpowiedzUsuń
  9. Poza książkami Ani Sakowicz i Magdy Witkiewicz żadnej nie znam :) Bardzo mało w lipcu przeczytałam :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja jestem fanką książek Magdaleny Witkiewicz i Niny Majewskiej-Brown. Odkryłam też swoją perełkę wśród wakacyjnych premier. Jest nią "Prokurator" Pauliny Świst. To taka lekka mieszanka kryminału i romansu. Czyta się świetnie! Polecam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Prokuratorze sporo słyszałam, ale zdania są podzielone :)

      Usuń
  11. Świetny wynik ! Też dorwałam moonvdive boxa, ale zanim przeczytam Zaklinacza Ognia chciałabym przeczytać serię Siedem Królestw tej autorki :) Składnicę księgarską znałam, natomiast emulus to dla mnie nowość, muszę sprawdzić ich ofertę:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba najpierw przeczytam książkę z boxa. A emulus i skladnica mają tego samego właściciela :)

      Usuń

Podziel się z nami swoją opinią :)