Kosmetyczka

Jaki wybrać aspirator do nosa?

19:49:00


Idzie jesień, czas glutów, smarków i baboli, czyli kataru. Ten jest wyjątkowo uciążliwy u dzieci, które czasem nie mogą się go pozbyć przez wszystkie zimniejsze miesiące, a nie potrafią jeszcze same oczyszczać noska. Jaki aspirator wybrać, by szybko i łatwo oczyścić nos?

Są cztery główne rodzaje aspiratorów: gruszki, aspiratory do wysysania- typu Frida, aspiratory do odkurzacza oraz elektroniczne. Każdy z nich ma kilka-kilkanaście wariantów, w zależności od marki. Jaki rodzaj zatem wybrać? Moim zdaniem wszystko zależy od rodzaju kataru. Przetestowaliśmy już kilka aspiratorów od takich za kilka złotych po kosztujące powyżej stu. 

Gruszka

Tradycyjna metoda oczyszczania nosa. Gruszka jest najtańszym aspiratorem, jednak gruszka gruszce nierówna. Przed narodzinami Polki, kompletując po raz pierwszy wyprawkę, kupiłam gruchę z plastikową końcówką- do niczego się nie nadawała. Taką końcówkę trudno było maleńkiemu noworodkowi przyłożyć do noska, a i guma była zbyt twarda. Porzuciłam gruszki na długo, jednak przy zapaleniu płuc Emila, które skończyło się w szpitalu (wirus RS), nie zabrałam z domu żadnego aspiratora, więc pielęgniarki dały nam najzwyklejszą z możliwych gruszkę właśnie. I to był strzał w dziesiątkę! Świetnie poradziła sobie z gęstym katarem i od tego czasu do nosa używamy głównie gruszki.

Plusy i minusy gruszki:
+ niska cena
+ duża skuteczność
+ łatwa w obsłudze
- szybko się brudzi i trudno ją umyć
- nie widać ile wydzieliny wyciągnęła
- trzeba często wymieniać na nową

Aspirator typu Frida
Typu, bo oprócz słynnej Fridy są jeszcze Sopelki i inne takie. Czyli plastikowy pojemniczek połączony rurką z ustnikiem, którym rodzic wysysa maluchowi gluty z nosa. Obrzydliwe, prawda? Przez długi czas to był jedyny aspirator jakiego używaliśmy, ale nie należało to do najprzyjemniejszych (zarówno dla rodzica jak i dla dziecka) zabiegów. Niby wszystko jest w pojemniczku, ale jakiś niesmak zostaje. 

Plusy i minusy aspiratora typu Frida:
+ przystępna cena (od około 15 zł)
+ łatwy w obsłudze
+ nietrudno go umyć
- nieprzyjemny w obsłudze
- szybko się brudzi

Aspirator elektroniczny
O tym, że takie istnieją dowiedziałam się w drugiej ciąży na szkole rodzenia. Postanowiłam kupić i przetestować. Padło na najtańszy model Novama Pingo (cena od 95 zł). Taki aspirator działa na baterie. Składa się z kilku części, m.in. końcówki do nosa (cztery- dwa rodzaje, miękkie silikonowe), korpusu z bateriami i pojemniczka na wydzielinę. Ten model ma też melodyjki. Nie radzi sobie z każdym katarem (np. z gęstym), ale ja jestem zadowolona bo ratuje nas przy tym typowo wodnitym. Prosty w obsłudze, wystarczy przycisnąć przycisk, cichy i łatwo go umyć. Raz kupiony posłuży bardzo długo. Siłę ssania ma średnią. Dwa rodzaje końcówek pozwolą na korzystanie z jednego urządzenia zarówno u maluszka jak też u starszego niemowlaka. 

Plusy i minusy aspiratora elektronicznego:
+ higieniczny i estetyczny
+ łatwy w obsłudze
+ nietrudno go umyć
+ może być używany przez kilka osób (po zmianie końcówki)
- dośc wysoka cena (od 95 zł)
- nie radzi sobie z gęstym katarem


Niestety aspiratora do odkurzacza nigdy nie testowaliśmy. Odstraszała mnie cena i sposób obsługi. Nie wyobrażam sobie wyciągać w środku nocy odkurzacza (zresztą nie kojarzy mi się on zbyt higienicznie) i robić duży hałas przy zaspanym dziecku. Wiem jednak, że sporo osób używa tego typu aspiratorów i poleca.

U nas najlepiej sprawdza się zestaw gruszka i aspirator elektroniczny, czyli połączenie najtańszej opcji z najdroższą. Gruszki są idealne przy gęstym katarze, a elektorniczny poradzi sobie świetnie z wodnitym. Oba te aspiratory nie są skomplikowane w obsłudze, nie robią hałasu i są dość higieniczne. 

A Wy jakiego aspiratora używaliście i co polecacie? 

PODOBNE POSTY

14 komentarze

  1. Mamy katarek i nie zamienię go na żaden inny. Młoda ma często zalegający w zatokach katar, którego nie daje rady wysmarkać. Katarek radzi sobie idealnie. Kupiłam go za 45 zł na portalu DOZ:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nawet nie słyszałam o tym na baterie. Używamy fridę, ale to prawda, że szybko się brudzi i dopóki nie miałam dzieci nie wyobrażałam sobie, jak w ogóle można coś takiego robić - wciągać czyjeś gluty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nikt, dopóki nie miał dzieci, sobie tego nie wyobrażał :P

      Usuń
  3. na gęsty katar to tylko KATAREK :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Elektroniczny wygląda ciekawie :)

    Pamiętam, że na początek kupiłam jakąś tanią gruszkę i to było straszne. Nie musiałam jednak używać nic do nosa od bardzo, bardzo dawna, bo młoda w ogóle nie choruje. Jednak jeśli miałabym się na coś decydować, wybrałabym ten sprzęt podłączany do odkurzacza :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nawet nie wiedziałam, że są aspiratory elektroniczne, ale bardzo się cieszę, że moje dzieci są w takim wieku, że już same wydmuchują noski.

    OdpowiedzUsuń
  6. My jakoś nigdy nie korzystaliśmy, ale na pewno dla wielu przydatny wpis.

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie wygląda ten aspirator! Ja miałam Fridę i stale się męczyłam :(

    OdpowiedzUsuń

Podziel się z nami swoją opinią :)