Refleksje

Nie liczę lat...

21:03:00


Czasem, gdy ktoś zapyta mnie o wiek, muszę się dłużej zastanowić zanim odpowiem ile mam lat. W tym roku, cały czas byłam przekonana, że 28, a przecież tyle skończe dopiero w styczniu (spokojnie, umiem liczyć, ale tak jakoś te 28 się do mnie przylepiło). Nie czuję tych lat, z myśleniem o nich zatrzymałam się raczej gdzieś koło 22. Chociaż nie. Wcale o nich nie myślę, bo cóż znaczą cyferki?

Przeżyta ilosć lat nie znaczy nic. Liczenie dni, miesięcy, lat, nie jest dla mnie ważne. Znaczenie mają dla mnie doświadczenia. Bo przecież każda inna osoba w moim wieku, ma za sobą różne od mojego życie. I cóż z tego, że urodziliśmy się w tym samym roku?




Moje rówieśniczki dopiero rodzą pierwsze dziecko lub planują śluby. Ja to wszystko mam za sobą. Pod względem życia rodzinnego mam za sobą o wiele więcej lat. Natomiast zawodowo jestem daleko w tyle. Każdy ma inne priorytety i marzenia do spełnienia. 

Pomimo tego, że wcześnie się usamodzielniłam, to w duszy wciąż tkwi we mnie młoda dziewczyna. Taka z odrobiną beztroski i wolności, którą do porządku przywołuje poczucie odpowiedzialności za dzieci i dom. Mam wrażenie, że wcale się nie zestarzałam, że przeżyte lata znaczą tylko kolejne urodziny moich dzieci. 







Na razie nie czuję, że życie wymyka mi się z rąk. Czy z każdym kolejnym dniem coś tracę? Pewnie tak, ale też wiele zyskuję. Kiedyś robiłam długoterminowe plany, myślałam, że przeżyte lata będą mi ciążyć i chciałam ze wszystkim zdążyć, póki jestem młoda. Jako trzynastolatka myślałam, że mając piętnaście będę taaaaka dorosła, a ludzie po 25 roku życia, albo po 30 są już starzy i poważni. A przecież to nie nawet połowa statystycznego życia! Sama nie wiem, kiedy przestałam tak myśleć. Nauczyłam się, a raczej moje dzieci mi pokazały, że życie trwa tu i teraz. Że nie warto liczyć lat i myśleć: jaka ja już jestem stara, czy co będzie za kilka lat. Po cóż, kiedy w duszy wciąż jestem młodą dziewczyną z marzeniami. 


Nie spieszyć się. Robić tylko krótkoterminowe plany (chociaż życie i tak ma dla nas swój plan). Chwytać dzień. Być tu i teraz. Nie bać się porażek. Podejmować decyzje. Nie liczyć godzin i lat. Wciąż dawać głos tej młodej dziewczynie w środku, która ma marzenia do spełnienia. 



Zużytych słów przesypywaniem,

Gubieniem dróg i odnajdywaniem
Odmierzam czas, nie używając dat.
Bez godzin i bez kalendarzy,
Długością dni i zmiennością zdarzeń
Odmierzam czas, nie używając dat.



Nie liczę godzin i lat,
To życie mija, nie ja.
Bliżej gwiazd, bliżej dna
Jestem wciąż taki sam,
Wciąż ten sam.

(tekst: Marek Dagnan, kompozycja: Andrzej Rybiński)

Kurtka-C&A- kolekcja 2015, koszulka- sklep "chiński", spódnica- Moodo (z aktualnej wyprzedaży), torebka- nica, Tk Maxx.

PODOBNE POSTY

19 komentarze

  1. Ja w rym roku 31 kończę, ale czas mi się na 25 zatrzymał. Planów dlugoterminowych nie robię od dawna. Nie ma to sensu. Zweryfikowała to wielokrotnie Młoda i jej choroby :-)
    Nie ważne są cyferki, ważne co w sercu
    Antyterrorystka

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja skończyłam 26, a czuje się jak 18 nastka :) w wieku 20 lat urodziłam gdy moje koleżanki jeszcze imprezowały 😀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja urodziłam w wieku 22 lat i Polka była całkowicie planowana :) A nie imprezowałam nigdy :P

      Usuń
  3. Ok - to i ja się przyznam!;) Mam już 32 lata!!!!:O Iiiiiii....... Dobrze mi z tym!;D Młoda duchem od zawsze na zawsze!:)<3

    OdpowiedzUsuń
  4. Na mnie czeka w marcu przełomowa 30 i jakoś jej nie czuję na karku (jeszcze). Przy moich łobuziakach nie mam czasu na rozmyślenia o wieku :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne zdjęcia i ujęcia :)
    Ja mam 33 lata a wciąż mam wrażenie, że z przodu jest nie 3 a 2 ;) Spore znaczenie, choć może to zabrzmi banalnie, ma to na ile się czujemy. Bagaż doświadczeń to też rzecz bardzo płynna bo i 19-latka może mieć bagaż ogromny i 30-latka niewielki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie :) Ja jako dwudziestokilkulatka czułam się gotowa na założenie rodziny :)

      Usuń
  6. Wiek to tylko liczba, a nie stan umysłu czy powód do szczególnego zachowania.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Haha, ja też miałam kiedyś problem, ze myliło mi się, ile mam lat, ale teraz już wiem, że jest to okrągłe 35 ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też powinno się łatwo liczyć, bo w końcu jestem rocznik '90, ale jak się baba uprze to się cyferki nie zgadzają :P

      Usuń
  8. Jestes jeszcze bardzo młoda :)
    Mam trochę lat więcej, ale tak jak ty nie licze ich, mam tyle ile mam i już :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba im się jest starszym, tym bardziej się tych lat nie zauważa ;)

      Usuń
  9. Mega fajny tekst. W każdym z nas drzemie dziecko. Wiek to tylko numer

    OdpowiedzUsuń
  10. Na liczniku mam 34 i śmiało mogę napisać, że to mój najlepszy czas

    OdpowiedzUsuń

Podziel się z nami swoją opinią :)