Biblioteczka

Magia olewania- recenzja + konkurs

21:22:00


Jak przestać spędzać czas, którego się nie ma, z ludźmi, których się nie lubi, robiąc rzeczy, których się nie chce robić. Na to pytanie odpowiada w swojej książce Magia olewania Sarah Knight. Czy okładka i tytuł czegoś Wam nie przypominają? Tak, tak, autorka, też sprzątała z Marie Kondo, a kiedy uporządkowała swoje skarpetki, postanowiła zrobić mentalny porządek w swoim życiu i relacjach z ludźmi. 

Pewnego dnia Sarah porzuciła pracę w korporacji, została wolnym strzelcem i zaczęła olewać pewne sprawy. Brzmi brutalnie? Ale wcale takie nie jest. Autorka po prostu wyznaczyła swoje priorytety i postanowiła być bardziej asertywna. Nauczyła się uprzejmie odmawiać, nie będąc przy tym zołzą, przestała się przejmować tym, co pomyślą o niej inni- teraz tę wiedzę, z humorem, przekazuje nam w tej książce.

Są zwykle dwa powody, dla których przejmujemy się tym, co myślą inni: nie chcemy być złym człowiekiem albo nie chcemy wyglądać na złą osobę. (str.39)

To taki poradnik jak nie stracić przyjaciół i nie zrazić ludzi do siebie, a zyskać na czasie, pieniądzach i energii. Więc tak jak Marie Kondo porządkuje rzeczy i dzieli je na kategorie, a część wyrzuca, tak Sarah Knight rozdziela sprawy do uporządkowania, a później część z nich olewa. W metodzie konmari zaczynamy od ubrań, a w Magii olewania od rzeczy, nastepnie porządkujemy sprawy związane z pracą, przyjaciółmi/znajomymi, a na końcu z rodziną, bo tych spraw najtrudniej się pozbyć i olać. Autorka każe nam ocenić zobowiązania- czy nadal chcemy je na siebie brać? Czy nas w ogóle na to stać?

Główną zasadą tej ksiażki jest Zero Żalu- nie wyrzucanie sobie, że coś olaliśmy. Powinniśmy się przejmować tylko tymi rzeczami, które my mamy pod kontrolą, a odpuszczać sobie te, na które nie mamy wpływu, np. co sobie inni o nas pomyślą. 

W Magii olewania znajdziemy porady co zrobić z niewygodnymi zaproszeniami towarzyskimi, prośbami o finansowe wsparcie czy radami super doświadczonych mamusiek. Jak uprzemie odmówić, nie raniąc uczuć innych, a przy tym nie stracić przyjaciół i nadal być towarzyskim i lubianym.

Zbyt często angażujemy się w sprawy, nie mając przed sobą celu długofalowego. (str.46)

Książka świetnie pomaga skategoryzować nasze mentalne sprawy, ocenić je pod względem ważności i kosztów. Niewielka objętościowo, jest szybką i miłą lekturą. W większości rady są uniwersalne i możemy je zastosować we własnym życiu, jednak sporo przykładów odnosi się do amerykańskiej rzeczywistości wielkich korporacji i realiów tamtejszego społeczeństwa. 
Nie lubię też, gdy w książce zapowiada się, co bedzie dalej i mówi mi, że koniecznie "potrzebuję tej ksiażki".

Jeśli więc nie potrafisz odmawiać znajomym i rodzinie, masz zbyt wiele spraw na głowie, czujesz się zestresowana i ciągle w biegu, to ta książka może Ci pomóc.

W magii olewania chodzi o wyznaczanie priorytetów, stawianie radości ponad irytację, a wolnego wyboru nad zobowiązania. Rozgraniczenie opinii od uczuć, trzymanie się budżetu. Nietracenie z oczu głównej nagrody. (str. 47)

KONKURS:
Magia olewania Sarah Knight, moze być Twoja. Wystarczy, że tu w komentarzu lub na FB napiszesz, co i jak olewasz (nie robiąc nikomu krzywdy). Najciekawszą odpowiedź nagrodzę książką. Konkurs trwa od 15 do 20 marca 2017, a wyniki zostaną ogłoszone w ciągu 3 dni od jego zakończenia.

PODOBNE POSTY

14 komentarze

  1. Właśnie wczoraj zamawiałam książki i nie mogłam zdecydować czy chcę Magię Olewania Bycie miłą to przekleństwo. Wzięłam tą drugą ale widzę, że Twoja też jest świetna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Olewam prasowanie :) W sumie to moje olewanie zmotywowało męża i teraz On prasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozpoczynając swoją długą i wyboista droga jakim jest macierzyństwo przejmowałam się wszytkim. Tym co ludzie powiedzą, co inni pomyślą,czy jestem wystarczająco dobrą mamą i żona. Jak wygląda mój dom, moje dzieci i ja sama. Efekt stres, niezadowolenie, rozgoryczenie że nie daję rady być we wszystkim naj. Mądrość przyszła z wiekiem oraz ilością potomstwa. Olewam co mówią o mnie inni, jak postrzegam mnie i to co robię. Co myślą, że mają inne lepsze zdanie, wszystko wiedzą najlepiej. Robię najlepszą robotę na świecie. Jestem najlepszą mamą dla moich dzieci, najlepszą żona. Olewam brudne ubrania wysypujace sie z kosza, sterte ubrań do prasowania na krześle, brudne okna, niepozmywane naczynia w zlewie. Mam inne priorytety, najważniejsze na świecie. Mam czas na zabawę klockami na dywanie, czytanie setny raz ulubionej bajki, przewracanie i łaskotki na dywanie. Najważniejsza jest moja rodzina to jedno czego nie olewam. Magda Matuszewska

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja olewam wszystko na co nie mam wpływu i co nie jest dla mnie ważne, dzięki temu jestem dużo szczęśliwsza i mam czas na naprawdę istotne sprawy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czesto sprzatanie w domu. Staram sie utrzymywać pewien poziom, ale blysku to u mnie nie ma:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Po recenzjach, które całkowicie "zjechały" książkę "Magia sprzątania" boję się, że skoro autorka bierze przykład z Marie Kondo, to to nie może być dobra publikacje.
    Z drugiej strony nie potrafię sobie odpuścić żadnej sprawy, nawet jeśli nie mam na nią wpływu, więc ten poradnik mógłby być pomocny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj przydałaby się :-). A sama olewam wiele rzeczy z racji tego, że doba ma tylko 24 godziny a ja mam pracę i dwójkę dzieci (z czego jedno nieustannie na rękach). Przede wszystkim olewam prasowanie, sprzątanie mieszkania na błysk (brudu nie ma, ale zawsze coś niepoukładane jest), olewam gotowanie codziennie dwudaniowego obiadu. Praktycznie w ogóle nie gotuję obiadów: mąż je w pracy, starszak w przedszkolu a młodszy ma stołówkę pod moją ręką (czyt. jeszcze mlek je).

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja olewam opinie ludzi,którzy nie są mi przyjaźni i wypowiadają słowa ,które mają mnie zranić.Takie opinie lądują od razu w śmietniku zamiast w mojej pamięci :)!

    Ula Pawłowska

    OdpowiedzUsuń
  9. Cześć, ja olewam to, co inni myślą o mnie, jako matce, kiedy patrzą na moje dziecko. Nie zawsze tak było. Niedawno dopiero zrozumiałam, że przejmując się tym robię krzywdę jej, córce, nie sobie. I dzisiaj moja Marta ubiera się w co dokładnie chce, kiedy idzie do szkoły. Chce założyć dwie różne skarpetki? Zakłada. Chce iść w tiulowej spódniczce? Idzie. Chce założyć dwie koszulki na siebie? zakłada. Ja pilnuję, żeby czyste były. Nie zawsze wyprasowane muszą być. Nie chodzi jak gałgan, to oczywiste. Ale dla mnie najważniejsze jest to, że to ona wybiera i decyduje. To ona podejmuje decyzje. I z tego jestem dumna, a nie że pomyślą czy mamusia porządna czy, że nie dba. To wiem ja. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam, Olewam...Stanie nad mężem i tłumaczenie dlaczego skarpetki powinny być chociaż w jednym miejscu porozrzucane. Już dawno zdałam sobie sprawę, że choćbym nie wiem co mówiła to tego nie zmienię. Ja olewam, mąż się nie denerwuje a kot ma frajdę bo ma się czym bawić. W rezultacie w sobotę i tak wszystko zbiera:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja olewam cały świat gdy po tygodniu drugich zmian w pracy mam wolne i widzę się z moją córką więcej niż poranne pół godziny przed przedszkolem.

    OdpowiedzUsuń
  12. Olewam bycie perfekcyjną. Perfekcyjną panią domu, perfekcyjną mamą, perfekcyjną koleżanką... Staram się czerpać radość, z tego, co robię, ale nie zawsze mi to wychodzi. Bywa tak, że wiele dni z rzędu upływa mi na melancholii, by zaraz potem tryskać energią. Mam wzloty i upadki, jak każdy człowiek... Nie jestem idealna i nie chcę taka być. Chcę być sobą, uśmiechać się i smucić, kiedy tego potrzebuję; tańczyć w sukience i zajadać chrupki przed telewizorem w dresie.
    Tak, olewam bycie perfekcyjną...

    OdpowiedzUsuń
  13. Już kupiłam tą książkę, więc do konkursu się nie zgłoszę.
    Ale chciałam napisać, że ostatnio miałam właśnie taką myśl, że chciałabym czasami umieć olewać. Bo wkurza mnie to, że inni właśnie olewają, napiszą ci w ostatnim momencie, że ojeja czegoś nie mogą, a ja się przejmuję i zamrtwiam rzeczami czasami bez sensu. Dlatego uważam, że ta książka może być super. Zresztą, jak powiedziałam, że kupuję, to 2 osoby u mnie w pracy juz chcą przeczytać. Olewanie to ważna umiejętność, o ile robimy to umiejętnie i bez krzywdy innym.

    OdpowiedzUsuń
  14. Oo szkoda, że przegapiłam Twój wpis. Widzę, że to książka dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń

Podziel się z nami swoją opinią :)