Miejsca

Stare, a jednak nowe

20:41:00

Są takie miejsca, z zakamarków dziecięcej pamięci, pełne beztroski i zabawy. Są takie miejsca, do których mamy sentyment. Są takie miejsca, które dobrze znamy z przeszłości. Są takie miejsca, dla nas stare, które z dziećmi odkrywamy na nowo.
Dla nas, dorosłych, to nic nowego. Jedni powiedzą, że ileż można jeździć i oglądać to samo. Czasem od lat nic tam się nie zmienia, innym razem zachodzi prawdziwa rewolucja- może nawet nie w tym miejscu, ale w nas samych. 




Warto wracać i odwiedzać stare kąty. Pokazać je dzieciom, powspominać, zobaczyć jak obszedł się z nimi czas. Przywołamy tym swoje dziecięce wspomnienia i, wraz z dziećmi, stworzymy nowe. Odkryjemy te miejsca po raz drugi, bo z prespektywy dorosłego, patrzącego w ślad za swoim dzieckiem. 



Jakiś czas temu wybraliśmy się całą rodziną na wycieczkę do Starego Zoo i na Stary Rynek w Poznaniu. Stare, stare. I dla świata, i dla nas. A dla dzieci? Kompletna nowość. Z Polką w zoo byłyśmy już w zeszłym roku (tutaj), ale fajnie było, tak niespiesznie, całą czwórką przejść się po tych wydeptanych ścieżkach. Z mężem porównywaliśmy swoje wspomnienia, czytaliśmy plansze. 




Pamiętam (Pamiętam? Ile pamiętamy sami, a ile wspomnień tworzą nam zdjęcia?) swoją wizytę w tym zoo, jako chyba siedmiolatka. Dziś nie wyobrażam sobie, że w tych klatkach, na tych maleńkich wybiegach, mieszkały słonie, niedźwiedzie czy żyrafy. A przecież tam były, mam zdjęcia, gdzie stoję w zuchowym mundurku z żyrafami w tle. Obecnie, na szczęście, mają całkiem spory teren w Nowym Zoo. Teraz w tym starym, mieszkają mniejsze zwierzęta. Swoje zagrody mają tu surykatki, lemury, płazy i ptaki. 







Z zoo, idąc ulicą Święty Marcin, obok Zamku i dalej, skręcając w plac Wolności, przechodząc obok Bazaru, dotarliśmy do Starego Rynku. Celem było południe i koziołki na ratuszowej wieży. Polka jeszcze nigdy ich nie widziała i nie mogła uwierzyć, że tam do góry, na maleńkiej półeczce, trykają się koziołki. Zupełnie jak te, które trykające, oglądała przed chwilą w zoo. Gdy nadeszło południe była zachwycona! 




Stare Zoo i Stary Rynek- my te miejsca już znaliśmy, ale zobaczyliśmy je na nowo. Przypomnieliśmy sobie, jaką radością jest wsiąść na mosiężnego wilka (gdzieś przeczytałam, że stał tam już przed II wojną światową!), czy spacerować, jedząc lody, po wytartym bruku na rynku. Wspaniale jest móc opowiedzieć dzieciom, o tym, co właśnie zwiedzamy i oglądamy, przekazać historię tamtych miejsc, ale też naszą własną, rodzinną. I może być sobie to wszystko takie znane, stare, ale jednak, jakby stworzone na nowo.




Pola:
płaszczyk- F&F, sh
spodnie jegginsy- Auchan, In Extenso
bluza- Pini
buty- H&M

PODOBNE POSTY

14 komentarze

  1. piękne zdjęcia, piękne wspomnienia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W Poznaniu bywamy raz w roku bo mamy tuż obok rodzine. Koziołki i rynek odwiedzamy za każdym razem a teraz w czerwcu zahaczyliśmy dodatkowo o Muzeum Rogala i place zabaw nad Maltą :-) zoo znamy tylko to nowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My bywamy często (np. dzisiaj byłam), ale najczęściej na zakupy, coś załatwić, lekarz czy coś (albo ja do pracy jeździłam codziennie), ale tak pójść, pozwiedzać, to rzadko.
      W Muzeum Rogala nie byłam, nad Maltą też już daaaaawno nie. A zoo stare polecam, ma swój klimat i urok.

      Usuń
  3. Fajnie jest wrócić po latach do takich miejsc ;)super zdjęcia :D

    OdpowiedzUsuń
  4. jeszcze nigdy tam nie byłam, ale chętnie bym się wybrała :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Do starego ZOO w Poznaniu chodziłam jako dziecko z moją babcią co roku, bo w każde wakacje odwiedzałyśmy to miasto, z którego moja babcia pochodziła.

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że to nasze Stare zoo juz nie jest zoo a bardziej park rozrywki dla dzieci :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że nie jest to już zoo, bo zdecydowanie nie ma tam warunków dla większości zwierząt. Lepiej im w nowym

      Usuń
  7. Piękny wpis i cudowne zdjęcia. Ja mam zaległości w tym zwiedzaniu "moich starych kątów". Obiecuję sobie, że wybiorę się z Borysem do Częstochowy w taka sentymentalną podróż, ale jakoś mi to jeszcze nie wyszło.
    Zmobilizowałaś mnie, nie ma na co czekać!

    OdpowiedzUsuń

Podziel się z nami swoją opinią :)