Moda

"Te" dni

20:09:00


Czasem zaczyna się już o 6 rano. Przecież moglibyśmy spokojnie pospać do 8 (zważywszy na to, że padła grubo po 22). Ale nie! Już o 6 słyszę zza ściany jęczenie. Czasem wyprzedza jakikolwiek inny dźwięk, szelest pościeli czy tupot stóp tłumiony przez puchatą wykładzinę. Niezidentyfikowany jęk, który zapowiada "ten" dzień.

Podobno "te" dni mają tylko kobiety dorosłe. PMS czy dzień generalnego wk.... Czy to możliwe, że czterolatka też ma takie? Niewytłumaczalnej złości o byleco i jęku z bylepowodu? Swoisty, czterolatkowy PMS, tylko bez dorosłych następstw.

Muszę w "te" dni uruchomić wszelkie pokłady mojej macierzyńskiej cierpliwości (a wierzcie mi, że mam ich naprawdę niewiele) i być stale czujna. Bo obchodzić się z nią czasem trzeba jak ze zgniłym jajkiem, uważać by nie stłuc, by chociaż na uszkodzić cienkiej skorupki, bo wyleje się fala nieznośnego jęku. 

O to, że nalałam za dużo soku do kubeczka, za mało soku, kubeczek jest nie w tym kolorze, w końcu, że położyłam kubeczek na blacie kuchennym, a nie na stole. O to, że majtki ją szczypią, skarpetki schodzą, a sweterk gryzie, chociaż wszystkie te rzeczy miała ubrane już dziesiątki razy wcześniej i było dobrze. 

Przeraźliwy szloch może wywołać fakt, że zapomniała dać tacie buziaka zanim wyszedł do pracy, że wyręczyłam ją w nakładaniu pasty na szczotkę do zębów czy przestawiłam przypadkiem którąś zabawkę. 
Złości się ona, w końcu złoszczę się i ja. Czasem się nawet pokłócimy. Na końcu już obie nie mamy do siebie siły, padamy na kanapę i... wygłupiamy się. Rozmawiamy, śmiejemy, porozumiewamy się.

I chociaż płachta mojej cierpliwości została napięta do granic możliwości, gdzieniegdzie popękała w złości, chociaż miewam naprawdę dość, to "te" dni, mimo wszystko, nie są takie złe. To "te" dni, kiedy ona potrzebuje mnie bardziej, domaga się szczególnej uwagi, kiedy w końcu ja znów dostrzegam, że jest nie tylko dzieckiem. Że jest małym człowiekiem. I tak jak ja, też może mieć gorszy dzień.




Pola:
sweterek- F&F, część kompletu, ok 35 zł
legginsy- Auchan, 10 zł
buty- Stups, TkMaxx, 79 zł
spinki- 5.10.15

PODOBNE POSTY

15 komentarze

  1. Hmmm to mój 4latek też ma chyba "te" dni, bo też jest nieraz jęczenie o źle zawiązany szalik, o buty że on chce sam założyć a po chwili nie chce, o złą łyżkę i nie tą miseczkę. Cycki czasami opadają ;) ale i tak słodkie są te jęczenia, za 10 lat już tego nie usłyszymy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za 10 lat to walną focha, również nie wiadomo o co, bo "nikt ich nie rozumie", walną drziami przed nosem i zamkną się w pokoju ;)Ale za 10 lat, możliwe, że już nie przyjdą sie po tym wszystkim tak słodko przytulić, szepcząc "Pseprasam mamusiu. Kochana jesteś :)"

      Usuń
  2. Moja Izka tez ma "TE" dni :) Często są związane z pełnia księżyca, a czasem po prostu ze zmęczenia! No bo po co spać skoro fajniej jest byc na nogach od szóstej rano? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polka to samo, najczęściej ze zmęczenia, a i 6 rano to jej ulubiona pora :P

      Usuń
  3. U nas takie dni są na porządku dziennym ;) Dziś od rana było wycie, że zabrałam do prania ulubione kocyki ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Znam "te" dni, oj znam. Rozalka czasami takie ma, i w gruncie rzeczy to one mnie cieszą, Wtedy jesteśmy blisko, wtedy wiem, że jest moją małą księżniczką :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zabawne, od razu pomyślałam typowo o "tych" naszych kobiecych dniach ale kobietki nawet małe widocznie też je mają :) Każdy w sumie ma "te" dni także mężczyźni, kiedy stają sie nie do zniesienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój mąż nie ma :P U nas w rodzinie to chyba typowo babskie

      Usuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. U nas te dni też się pojawiają... Choć może w naszym przypadku te godziny a czasem nawet ta chwila poprostu... Oj ciężko wtedy z mą cierpliwością ;-).
    Ps. Śliczna ta bluzeczka...:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pięknie napisane!
    http://fashionable.com.pl/

    OdpowiedzUsuń

Podziel się z nami swoją opinią :)