Refleksje

Matki ignorantki?

23:06:00


Wydaje się, że w dobie internetu i ogólnodostępnych informacji o wychowaniu dzieci, o tym co dobre i złe, matki wiedzą czym mogą zaszkodzić maluszkom, a co poprawi ich rozwój. W wirtualnej rzeczywistości wszystkie są niezwykle uświadomione, jedne wręcz niezdrowo fanatyczne w swoich zdrowotnych przekonaniach, inne po prostu świadome. A jak jest w realnym świecie?

Różnomatki
Matki są różne. Po prostu. W zależności od środowiska, wychowania, itp. Ja w swoim otoczeniu mam te, które nie dają danonków niemowlakowi, nie sadzają na siłę, nie palą w ciąży i podczas karmienia. Zwyczajne matki, które dbają o swoje dzieci i wiedzą jakie są konsekwencje powyższych zachowań. I głupio myślałam, że przy tej ogólnodostępnej wiedzy i nowoczesności, wszystkie matki takie są. O jakże się myliłam! Wystarczy wychylić nos trochę dalej poza krąg znajomych, a znajdzie się wiele takich kwiatków. A gdzie można spotkać różne mamusie, rzucone razem przypadkowo w jedno miejsce? W szpitalu na oddziałach dziecięcych czy położniczych. I właśnie w szpitalu, podczas pobytów po porodzie i ostatnio, zaobserwowałam kilka dziwnych rzeczy. 

Palić mi się chce!
Nie wiem jaka jest statystyka, ile kobiet pali w ciąży i po porodzie. Moja osobista statystyka wynosi jakieś jedna na trzy do pięciu kobiet spotkanych na szpitalnych salach czy korytarzach. Jedna z nich, ledwo weszła do sali po porodzie, powtarzała wciąż Palić mi się chce, palić mi się chce. Prawie każdemu to mówiła (z wyjątkiem położnych), a głównym punktem jej zainteresowania było nie dziecko, a to by ktoś jej te fajki przywiózł. O ja naiwna myślałam, że ona całą ciążę nie paliła i w końcu, gdy urodziła to po prostu musi. Ale nie! Tylko poród musiała przetrwać odcięta od nałogu. Inna z kolei, karmiąca piersią, wymykała się na papieroska, zostawiając na parę chwil swoje chore na zapalenie oskrzeli dziecko i jeszcze chwaliła się, że mama ich czterech miała, w każdej ciąży paliła, a oni zdrowi. Jak dla mnie to żaden powód do dumy.

Chodziki wciąż w modzie
Myślicie, że moda na nie przepadła jakieś 10 lat temu, kiedy matki uświadomiono co się dzieje z dziecięcymi kręgosłupami czy stawami, kiedy pociechy pół dnia wiszą na kroczu? Ja też tak myślałam. Jednak chodziki nadal mają się dobrze i wciąż mają swoich fanów. Mamusie, uświadomione przeze mnie, że wcale to nie jest taki cudowny wynalazek, kótry daje dziecku dostęp do wszystkiego, a matce spokój, zwyczajnie informacje o wpływie tego cudu na ich dzieci ignorowały. Ba! Dzieci te (9-10 miesięczne) nawet na szpitalnych salach wirowały wisząc w powietrzu i miotając niezgrabnie nóżkami bokiem po podłodze. Nie mogłam na to patrzeć.
Nie mogłam też patrzeć jak tym samym dzieciom, w butelkach ze smoczkiem, podawane są soki. Nie te bez cukru, specjalnego przeznaczenia dla niemowląt i choćby rozcieńczone wodą, nieee. Najpopularniejsze były najtańsze "kubusie" z dyskontu za 99 groszy. Lane bez oporu, często nawet w nocy. 

Niewiedza czy ignorancja?
Sama nie wiem czy takie zachowania wywołane są ignorancją tych matek czy zwyczajnie nie obchodzą ich konsekwencje. Bo tak wygodniej, bo muszę, bo taniej, bo tak? Czy bo nie wiem i nikt nic nie mówił, że szkodzi? Taka nasza matczyna rzeczywistość...

PODOBNE POSTY

11 komentarze

  1. Tak, jak różni są ludzie, tak i różne są matki, czasem nieświadome, czasem głupie, czasem nie gotowe na swoją rolę, różnie, chociaż to bardzo przykre, gdy widzi się przykład, jak matka mniej lub bardziej świadomie działa na niekorzyść swojego dziecka :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorzej jak świadomie działa na niekorzyść dziecka

      Usuń
  2. Stawiam na ignorancje... szkoda że najbardziej na tym cierpią dzieci :/

    OdpowiedzUsuń
  3. "Sama nie wiem czy takie zachowania wywołane są niewiedzą czy ignorancją tych matek. " O ironio... ignorancja to to samo co niewiedza. Także sama się wykazujesz ignorancją, czyli jesteś ignorantem, bo brakuje Ci wiedzy na temat słownictwa. Ignorant jako słowo nie wywodzi się od słowa ignorować. Nie wiem jak matka, która poucza innych może popełniać takie byki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, dzięki. Wyszło mi więc masło maślane :) Jednak ignorowanie i ignorancja wywodzą się od tego samego łacińskiego słowa.
      I nie poczam, a wyrażam swoje zdanie i zapisuję obserwacje.
      Dziękuję za zwrócenie uwagi na błąd i już poprawiam.

      Usuń
  4. Z natury nie oceniam innych, zwłaszcza matek bo sama idealną nie jestem ale czasami rzeczywiście są sytuacje gdzie nóż w kieszeni się otwiera ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, nie moje dzieci, więc tylko lekko zwróciłam uwagę, a raczej zapytałam o świadomość ewentualnych konsekwencji.

      Usuń
  5. Z natury nie oceniam innych, zwłaszcza matek bo sama idealną nie jestem ale czasami rzeczywiście są sytuacje gdzie nóż w kieszeni się otwiera ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ech, czytam i nie wierzę...
    Ja rozumiem, że 20 lat temu mój brat jeździł w chodziku i foteliku z podkładką (wcale to dziecko nie trzymało), ale to było 20 lat temu!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja chyba wciąż wierzę, że to nie jest świadome działanie matek.......ale boję się, że jestemw błędzie!

    OdpowiedzUsuń

Podziel się z nami swoją opinią :)