Kuchnia

Grudniowe opowiadanie o tym, że każdy jest potrzebny...

16:00:00

***
Siedział trochę z boku, nie chcąc się wychylać w tym wyjątkowym dniu. W swojej na szybko narzuconej marynarce, z krzywo zapiętymi guzikami. Włos miał jak zawsze rozwiany, potargany gdzieś w grudniowym pędzie, przyprószony jeszcze lekko śniegiem. Wiecznie młody, stale zajęty, zwyczajnie nie miał teraz nic do roboty.
Rzucił znudzonym wzrokiem na to pomieszczenie pełne śmiechu i ciepła. Tak jakoś smutno mu się zrobiło, że brakuje tu miejsca na ten jego szybki powiew. Tam Dobroć śmiała się rozmawiając z Radością. Wiara, Nadzieja i Miłość siedziały na swoich honorowych miejscach, Szczęście brylowało pomiędzy krzesłami. Nawet Tradycja z Nowoczesnością się jakoś dogadywały, siedząc ramię w ramię przy świątecznym stole. Długie, nieśpieszne rozmowy. Próbowanie każdego dania po kolei. Powolne odpakowywanie kolorowych tasiemek z dokładnie zapakowanych prezentów. Godziny flegmatycznie mijające minuta za minutą. On tego nie wytrzyma! Z impetem podniósł się z krzesła, zmierzając ku drzwiom, by jak najszybciej, niezauważenie, wybiec na ulicę w grudniową, jasną noc. 


***
- A Ty gdzie się kolego wybierasz?- z troską zastąpiła mu drogę Dobroć. Bijące od niej ciepło zderzyło się z chłodem, który zdążył już wpuścić do pomieszczenia z półotwartych drzwi. 
Zatkało Go. Nie spodziewał się, że ktoś w ogóle zauważy jego gwałtowny bieg ku wyjściu, a co dopiero zatrzyma Go w progu!
- Yyy- pierwszy raz na poczekaniu nie umiał wymyślić nic mądrego. 
- Choć do stołu, no dalej!- na przekór pośpieszała Go Dobroć. Nagle odzyskał język w buzi, trochę więc niegrzecznie sprzeciwiając się takiej osobistości, odpowiedział hardo: - Po co? Świetnie się bawicie beze mnie! Ja wychodzę, jestem tu dziś niepotrzebny. Nawet nie zwracacie na mnie uwagi.
Oczy zaszły mu szybko smutnymi łzami, bo naprawdę tak się czuł. Jak mały, niepotrzebny dzieciak, który tylko plącze się pod nogami, przeszkadzając w świętowaniu. Próbował więc zręcznie wyminąć Dobroć i czmychnąć za drzwi, lecz znów zastąpiła mu drogę. 
- Niepotrzebny? Każdy jest potrzebny! A Ty ostatnio sporo nam wszystkim pomogłeś, więc dziś dajemy Ci po prostu odpocząć, prawda?- i tu zwróciła się do pozostałych uczestników tej świątecznej kolacji. 
- Racja- podniosła się Tradycja.- Przecież, gdyby nie Ty, który z Pamięcią odszukałeś mnie w ostatniej chwili, to teraz bym tu nie siedziała. 
Nowoczesność pokiwała głową, wyjątkowo zgadzając się z Tradycją- Tak, tak. Mnie towarzyszysz bardzo często i nie wyobrażam sobie, że nagle nas opuszczasz. 
Do tych głosów dołączyły kolejne:
- Nie zdążyłabym bez Ciebie ulepić pierogów; - Ja zapakować prezentów; - Wyprasować białego obrusa; - Skończyć pracy na czas; - Zdążyć przed pierwszą Gwiazdą; -Szczególnie teraz, na koniec roku.... Głosów poparcia było wiele. Nikt nie chciał by wychodził, nikt nikogo nie wyrzucał.
- Nawet mi wiele razy pomogłeś, kiedy musiałam zdążyć z pomocą na czas.- Dodała na końcu Dobroć.
- Ale... ja jestem taki jakby... dla Was zły. Wiele razy szkodzę, często przeze mnie narzekacie...- nie dawał za wygraną.
- Nikt nie jest całkiem zły, nikt nie jest niepotrzebny. Miejsce jest dla każdego. Również dla Ciebie, zobacz.- Wskazała na długi stół, gdzie faktycznie zmieścili się wszyscy. Nawet Upór siedział uparcie na krześle, wydłubując z karpia ości. Nawet Obojętność siedziała, gdzieś daleko, apatycznie obserwując całą sytuację.- Każdy z nas ma swoją rolę, każdy jest doceniany w innej sytuacji.
Dobroć zamknęła drzwi, chwilowy, grudniowy chłód zniknął, a pomieszczenie znów biło ciepłem uczuć i smaków.



***
Siedział więc znów przy tym długim stole, Szybko chłonął atmosferę, jakby chciał nadrobić nieopatrznie stracony czas. Naprawdę jest im potrzebny? Ale kiedy? Niecierpliwie spoglądał raz po raz na zegarek. Ten ruch poderwał na równe nogi Tradycję, która aż prawie krzyknęła:
- Pośpiech! Na co Ty czekasz. Już północ prawie! Nie zdążymy na pasterkę! Co roku, dokładnie to samo. Tak sie zagadaliśmy ze wszystkimi. Szybko. - poderwał się razem za nią, zgarnął w rekorodwym tempie całe towarzystwo i już roześmiani zmierzali grudniową, zawianą uliczką w tę jasną noc. 
W bramie kościoła, przepuścił jeszcze Dobroć, która ciepłym gestem potargała jego zawianą fryzurę:- Widzisz Pośpiech. Każdy jest potrzebny. Bez Ciebie byśmy nie zdążyli. 

Każdy jest potrzebny i wszystko jest po coś. Coś co przeszkadza nam na co dzień, może tak naprawdę pomaga? Mali pomocnicy nigdy nie tracą czasu, więc została też i ostatnia chwila na zrobienie szybkich pierniczków. Szybkich, aby później cierpliwie czekać by do Świąt zmiękły. I tradycyjnie powstrzymać się przed pośpiesznym zjedzenie ich od razu. 

Świąteczne pierniczki:
Składniki: 500 g mąki
1,5 szklanki miodu
1 szklanka cukru pudru
3/4 kostki masła
1 opakowanie przyprawy do pierników
1 jajko
1 łyżeczka sody
szczypta soli

Sposób przygotowania: Miód podgrzać z cukrem, masłem, na małym ogniu. Do rozpuszczenia i połączenia składników, nie gotować. Odstawić do ostygnięcia. Mąkę przesiać z sodą i solą, dodać masę miodową, roztrzepane jajko. Szybko zagnieść elastyczne i lśniące ciasto. Zostawić je na kilka godzin w lodówce, najlepiej na całą noc. Następnego dnia rozwałkować, wycinać świąteczne kształty pierniczków.
Piec ok. 10 minut w temp 180stC
Pierniczki przygotować około 2-3 tygodnie przed Świętami, by zdążyły zmięknąć.


 Ps. Inne grudniowe opowiadania:
Opowiadanie o tym, co w grudniu czasem Pośpiech pędem mija, a Pamięć wśród obowiązków gubi...
Świąteczne opowiadanie o tym, co daje Radość...








Pola:
sukienka w renifery- Ladybird, sh, kilka zł
opaska- H&M

PODOBNE POSTY

9 komentarze

  1. Rany julek, to Twoje opowiadanie???!!! REWELACJA!!! Wyślij to na jakiś konkurs! Piękne jest!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Popieram Kasię - dawaj je na konkurs jakiś :) Pięknego masz pomocnika przy tych pierniczkach! Widzę , że i u Ciebie już choinka.....czy tylko ja jeszcze nie mam? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniałe opowiadanie, masz talent!
    A pierniczki wyglądają pysznie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję i cieszę się, że Wam się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Iza, jakie piękne :). Zdecydowanie popieram pomysł, żeby gdzieś to wysłać :).

    OdpowiedzUsuń

Podziel się z nami swoją opinią :)