Poradniki

Przepis na Supertatę, czyli jak zaangażować męża/partnera w wychowanie i opiekę nad dzieckiem

14:18:00


Niektórzy mają to we krwi. Od pierwszego wejrzenia zakochują się w tych małych zawiniątkach, kangurują, pielęgnują, opiekują się i wychowują. Przychodzi im to bardzo naturalnie, mają instynkt- jak matka, chociaż nie oni nosili je pod sercem przez 9 miesięcy, to teraz to całe swoje serce wkładają w opiekę i wychowanie. Nie tylko portfele- całych siebie. Tatusiowie. 
Niestety nie wszyscy tacy są. Znam przypadki, gdzie tata nie weźmie na ręce, bo za małe, nie pobawi się, bo jak się bawić z roczniakiem, nie nakarmi, bo nie wie jak przygotować posiłek i tych bo, bo, bo jest całkiem sporo. Co z tym zrobić i czy zawsze to wina partnera? I czy istnieje przepis na Supertatę? Jest kilka składników, które mają spore znaczenie w tym przepisie

1. Relacje partnerskie
Chyba od tego trzeba zacząć, przyjrzeć się Waszym relacjom. Może coś zgrzyta, uwiera i przeszkadza? Może potrzeba rozmowy. Partner może czuć się po narodzinach dziecka (a nawet jeszcze przed, kiedy jesteś zaabsorbowana całą sobą i brzuchem) odrzucony, odsunięty. Maluch wymaga uwagi, ale partner także. Może robisz to nieświadomie, poświęcając się tylko dziecku. Poświęć trochę uwagi mężowi, porozmawiaj, niekoniecznie o dziecku czy domowych rachunkach. Może i czasu przy opiece nad dzieckiem jest mało, ale warto.

2. Zaufanie i zaangażowanie
Boisz się zostawić męża samego z dzieckiem, bo sobie nie poradzi? Zapewniam, że poradzi sobie świetnie, ale na swój sposób. Jeśli nie wie, co ma przy dziecku zrobić, jak przewinąć czy zabawić, pokaż- ale nie odsuwaj, kiedy sam próbuje i mu to nie idzie. Pozwól zrobić to powoli, trochę krzywo. Kilka razy odsunięty tatuś nie ruszy się do kolejnej brudnej pieluchy, czy nie przygotuje nocnej porcji mleka- powie, że Ty i tak zrobisz to lepiej. A wtedy nie ma się co obrażać, sama na to zasłużyłaś :) Angażuj też tatusia w życie rodzinne, tak mimochodem, przy okazji. 

3. Zrozumienie
Ty siedzisz z dzieckiem sama w domu, zajmujesz się nim, gotujesz, sprzątasz i masz dość. Mąż wraca z pracy, rozkłada na kanapie i nie robi nic. Ale... on też może mieć dość. Mógł mieć ciężki dzień w pracy, jeśli ma ona charakter fizyczny, może być zwyczajnie zmęczony. Jasne, Ty też, ale nie naskakuj na niego od razu, nie wciskaj dziecka na siłę nim jeszcze zje obiad czy dotrze do tej nieszczęsnej kanapy. Zrozum. Zapytaj o dzień, opowiedz swój. Jeśli miałaś problemy i też czujesz się zmęczona powiedz. Wzajemne zrozumienie, wczucie się w sytuację, powinno pomóc. On doceni Twoją pracę, Ty docenisz jego. Nie można umniejszać wagi żadnego z nich. 

4. Docenienie
Czasem warto podziękować. Za to, co i tak partner powinien robić, ale może on nie wie jaki ma być zakres jego obowiązków. Podziękuj, że wziął dziecko na spacer czy do dziadków, a Ty miałaś chwilę dla siebie. Że wstał w nocy do dziecka. Niech wie, że doceniasz. Będzie z siebie dumny i będzie starał się jeszcze bardziej.

5. Przymus
Środek ostateczny, kiedy nic nie działa. Dość drastyczny i skutek może mieć odwrotny do zamierzonego. Jak działa przymus? Wychodzisz, zamykasz drzwi i niech sobie radzi. Pewnie niewielu się na to zdecyduje, albo zaraz wróci by sprawdzić czy wszyscy żyją. Mam nadzieję do takich scenariuszy nigdy nie dojdzie. Czasem przymus jest nieoczekiwany, ale i nieunikniony. Gdy np. trafisz do szpitala, musisz coś pilnie załatwić i partner po prostu musi zostać z dzieckiem, bo inaczej się nie da. Sytuacja ekstremalna, ale... czasem wszystkim wychodzi na dobre. Ty nie myślisz za dużo, nie pouczasz, bo nie masz na to czasu, partner zajmuje się, opiekuje, wychowuje, bo nie ma wyboru.

Przepis na Supertatę? Niektórzy się z tym rodzą i nie trzeba robić nic. Innych trzeba trochę wymodelować wg przepisu. Tak, przepis istnieje- to rozmowa, na którą składniki znajdziecie powyżej. To w jakich proporcjach i czy użyć wszystkich zależy już od Was i Waszej sytacji. Może będzie z tego dobry chleb :)

PODOBNE POSTY

15 komentarze

  1. Idealnie :) Tata jest bardzo ważny w życiu dziecka i ważne, żeby aktywnie w nim uczestniczył.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas i u Was uczestniczy, więc przepis nam nie potrzebny :)

      Usuń
  2. Fajny wpis ;) Na szczęście my mamy dobrego tatę, który jednak czasem ma prawo być zmęczony i mieć dość i staram się to zrozumieć. Niestety nasza córka jakoś się tym średnio przejmuje i jak tata jest w domu, to mama nie istnieje i nie ma przebacz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja miała taki etap, ale teraz ma etap mama :) Chociaż i tatusia potrafi nieźle wymęczyć.

      Usuń
    2. Moja JEŚLI ma etap "mama" trwa on baaardzo krótko i polega tylko na tym , że to koniecznie ja mam jej czytać przed snem :)))

      Usuń
  3. Dlaczego tatę traktuje się jak coś co trzeba docenić, zrozumieć i jeszcze stworzono do tego przepis, czemu tata musi być supertatą,a mama zwykłą mamą? Skąd się wzięło przekonanie, że to tata robi krzywo, a mama "równo"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamę też trzeba docenić, ale mamy raczej robią przy dzieciach wszystko "automatycznie". Mój mąż akurat jest z tych zajmujących się dzieckiem na równi ze mną. Ale niektórych trzeba nauczyć, popchnąć, zmusić :) Różne typy są i czasem to tata lepiej radzi sobie z dzieckiem.
      No i taki stereoryp ojca- zapraszam do poprzednich wpisów: http://www.nietylkorozowo.pl/2014/09/stereo-typ.html
      i na dowód, ze tata też może być lepszy od mamy: http://www.nietylkorozowo.pl/2015/02/tata-daje-rade-czyli-w-czym-tatus-jest.html

      Usuń
  4. Haha, "nieszczęsna kanapa";) Ja nie wiem, co takiego jest w tym meblu, że każdy facet ma do niej słabość;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Męża najtrudniej odgonić sprzed komputera. Jak to się uda to zawsze jest super tatą :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zazdroszczę... u mnie jest tak, że jak jest tata to mama musi być obok. Inaczej jest histeria. Powód - męża nie ma całymi dniami a czasami w weekend. Czy musi tyle pracować on twierdzi, że tak ... a ja już sama tego nie jestem pewna. Rozmowy w tym temacie kończą się kłótnią.. i tyle.

    OdpowiedzUsuń
  7. Iza, trafiłaś w sedno! Dobra robota :)

    OdpowiedzUsuń

Podziel się z nami swoją opinią :)