Kosmetyczka

Muśnięte słońcem, muśnięte Dermedic

21:10:00



Lato, słońce, plaża i... poparzenia słoneczne. To niestety częsty obrazek. Sama pamiętam jak spiekłam się na jednej kolonii, miałam 12 lat. Prawdopodobnie był też lekki udar słoneczny (trzęsło mną wieczorem), skóra piekła, a później schodziła płatami. Poparzenia słoneczne niestety sprzyjają rozwojowi czerniaka w przyszłości. Warto więc dbać o właściwą ochronę naszych dzieci już od pierwszych lat.
Ja niestety opalam się na tzw. raczka. Nawet jeżeli użyję filtrów, to letnimi wieczorami często jestem czerwona, mam zaczerwienione i swędzące place. Po złagodzeniu tych objawów z mojej opalenizny nie zostaje prawie nic. Niestety, taki ze mnie typ. Dla siebie wybrałam więc od Dermedic Sunbrella Krem ochronny SPF 50+, do twarzy, dla skóry suchej i normalnej. Oczywiście w ciąży nie mam zamiaru się opalać, ale kremem posmarować się trzeba, nawet po godzinie 16 słońce daje się we znaki, nawet w cieniu czy podczas spaceru mimowolnie się opalamy. A krem? Krem jak pozostałe produkty Dermedic bardzo przypadł mi do gustu. Po pierwsze jest bezzapachowy- nie denerwuje mnie żaden dziwaczny aromat. Przy tym jest też bez żadnych barwników. Zawiera filtry UVA i UVB, alantoninę, ekstrakt z alg czy wodę termalną. Rozsmarowuje się łatwo i nie zostawia białych śladów. No i działa :) Przetestowałam na sobie i Polce, bo mogą go używać dzieci od lat 3.

Polka z kolei ma to szczęście i taką urodę (po tatusiu), że opala się na piękny brąz, ani grama raczkowej czerwoności. Jak to dziecko, w cieniu nie usiedzi, więc dla niej wybrałam Dermedic Sunbrella Mleczko ochronne SPF 50+, wodoodporne i fotostabilne. Oczywiście z filtrami mineralnymi UVA, UVB, olejem lnianym, pantenolem, masłem shea, olejem z oliwek, witaminą E czy wodą termalną. No dużo dobrego ma. W Boże Ciało pojechaliśmy na cały dzień na działkę. Jak to dziecko, Polka nie usiedzi w miejscu, więc w godzinach kiedy powinna siedzieć w cieniu, biegała po słońcu. Efekt po posmarowaniu mleczkiem- żadnych poparzeń słonecznych, żadnych zaczerwień, lekko opalona na brąz skóra. Mleczko jednak ma jedną wadę- dość trudno się je rozsmarowuje i trochę zostają białe ślady. Może jednak za dużo nałożyłam. Zalecane jest dla dzieci powyżej 6 miesiąca życia. 

Wszystkie produkty Sunbrella znajdziecie tutaj, są też takie od pierwszych dni życia dziecka, jak też dla dorosłych. 

Aby słońce nas lekko musnęło, a nie spaliło pamiętajmy o kilku zasadach:
- unikajmy przebywania na słońcu w godzinach 11-15, w upały my unikamy nawet od 10-16
- stosuj produkty z wysokim faktorem chroniącym przed promieniowaniem zarówno UVA jak UVB
- filtry mineralne są dostosowane do dziecięcej skóry
- pamiętaj o smarowaniu miejsc wrażliwych, o których zazwyczaj zapominamy: uszy, wargi, nos
- stosuj filtry także w pochmurny dzień- 80% promieniowania przenika przez chmury
- znamiona traktuj ze szczególna ostrożnością- zaklej je plastrem lub zabezpiecz specjalnym preparatem z najwyższym faktorem
- powtarzaj smarowanie co kilka godzin i po każdej kąpieli.





Gotowi do lata? Jakich Wy kosmetyków do ochrony skóry używacie? Jak się sprawdzają?

PODOBNE POSTY

18 komentarze

  1. Obecnie używamy Dax wcześniej była Ziaja :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Latem - przede wszystkim trzeba zapobiegać. Zróbmy wszystko, by nasze ciało nie zostało poparzone przez promienie słoneczne, których tak łakniemy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie używam niczego, bo mam to szczęście, że opalam się na złotobrązowo od razu, a do tego w życiu nie miałam oparzeń słonecznych, mam jakąś mega odporną skórę;)
    Syna jednak zawsze smaruję, choć on chyba też moją odporną skórę odziedziczył, więc wystarczy mu max. filtr 30.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę, ja to się opalam na raczka

      Usuń
  4. Dzieciaki smaruję filtrem 30 opalają się na brązowo, sama nie używam niczego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jak nie użyję to straszę czerwonością

      Usuń
  5. My mamy predyspozycje do alergii. Używamy filtrów 50. :) po długiej zimie, nagły atak słońca może przyspożyć nieco kłopotów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam to. Co prawda nie alegricy, ale mi wychodzi od słońca czasem swędząca wysypka. Polki słońce nie rusza :P

      Usuń
  6. Ja to opalam się na czerwono i wyglądam jak prosiak, a żadne kremy mi nie pomagają :). Córeczkę oczywiście smaruję obowiązkowo.

    OdpowiedzUsuń
  7. Na mnie niestety nawet SPF 50+ słabo działają (tak, jak Sabina opalam się na czerwono). W tym roku chcę wypróbować olej z pestek malin i zobaczymy, co z tego wyjdzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo nie słyszałam o tym sposobie. Koniecznie napisz później jaki efekt

      Usuń
  8. Ojjj z głupoty (jak co roku) spaliłam się już w maju - i dopiero po takim doświadczeniu zaczynam się smarować. Taki głuptas ze mnie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja się smaruję od początku. Nie chcę być raczkiem :)

      Usuń
  9. Tak się właśnie kilka dni temu zastanawiałam co kupić Córci na słoneczko... Może wypróbujmy ten specyfik :-)

    OdpowiedzUsuń

Podziel się z nami swoją opinią :)