Refleksje

Konsekwencja się opłaca!

20:59:00




Raczej nie byłam konsekwentną mamą. Szybko ulegałam Polce, Wolałam mieć święty spokój, niż hałas. Początkowo podejmowałam nawet jakieś próby by wytrwać w postanowieniach, ale zasady często łamane były przez dziadków. Ostatnio jednak próbuję...
Teraz jest mi łatwiej. Polka jest starsza, więcej rozumie. Wie, co to są zasady, umowy i ustalenia. Rozumie jaki skutek może mieć jej zachowanie i wie, ze za złe będzie "kara", a za dobre "nagroda". Ale łatwiej, nie oznacza, że konsekwencja jest prosta. Pamiętam jak kiedyś Polka się uparłą by zamiast niedzielnego śniadania zjeść lizaka. 2 godziny płakała, wyła wręcz, już myślałam, że sąsiedzi wezwą pogotowie opiekuńcze, opiekę społeczną, księdza egzorcystę czy kogo tam jeszcze! 2 godziny nieustannego hałasu i stresu dla nas obu. Przetrwałyśmy. 

Obecnie histerii prawie nie ma, a złosć trwa króciutko. Przed, np. wyjściem z domu na spacer, zakupy czy plac zabaw ustalamy pewne zasady, a później tylko się ich trzymamy. Dzisiaj np. miałyśmy iść na sam spacer. Podczas niego, po parku Polka może biegać, zbierać patyki, skakać i robić co chce, na ulicy i chodniku jednak musi trzymać mnie za rękę, a wtedy do woli oglądamy wystawy. Już miałyśmy zakończyć przechadzkę, ale Polka chciała iść na plac zabaw. Nadal ich nie lubię. Ustaliłyśmy więc, że Polka idzie pod warunkiem, iż będzie mnie słuchać, nie będzie się sama oddalać i będzie uważać na placowych sprzętach. Na placu byłyśmy z 10 minut, może nawet nie. Polka złamała zasadę oddalania się i otrzymałą ostrzeżenie. Przymrużyłam już oko na jej nieuwagę (zawsze patrzy na dzieci, zamast patrzeć jak podchodzi po drewnianych wejściach, przez co często upada, a ja muszę ją asekurować), ale zamiast zjechać zjeżdżalnią próbowała zejść po wejściu, pomimo mojej prośby o właściwe zachowanie. Konsekwentnie powiedziałam, że się nie słucha i idziemy do domu. Z placu zabaw wychodziłyśmy bez wycia i bez płaczu. 

Może i bezlitośnie, a rodzice patrzyli na mnie jak na złą matkę, ale zasady to zasady. Polka rozumiała dlaczego opuściłyśmy plac i nie była zła, wie że przyjdziemy kolejny raz i będzie szansa na zabawę. 

Dlaczego ustalanie zasad i konskewentne ich przestrzegani się opłaca:
1. Dziecko ma jasno postawione granice i ustalone zasady jakie zachowanie jest dobre, a jakie złe.
2. Dziecko widzi konsekwencje swojego dobrego zachowania, jak i tego niewłaściwego. 
3. Coraz częściej obywa się bez płaczu i złości dziecka oraz stresu dla obojga.

Konsekwencja ma niestety też swoje minusy. Ja jestem postrzegana jako podła matka, co wychodzi nagle ze sklepu, placu. Moje dziecko widzą jako nieszczęśliwe, które ma wszystko zakazane.

Właśnie nie wszystko, a raczej może bardzo wiele, jednak w pewnych granicach. Konsekwencja się opłaca. I dla mnie, i dla Poli. Ja mam "grzeczniejsze" dziecko, a Pola coraz częściej jest "nagradzana". 

A jak było u Was z konsekwencją? Działała od początku, czy nauczyliście się jej z czasem?

PODOBNE POSTY

4 komentarze

  1. Konsekwencja jest dobra:) Jednak razem z dzieckiem trzeba się jej nauczyć. Nie wiem czy komuś od razu udało się ją wprowadzić i działała bez zarzutów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No chyba każdy na początku polegnie

      Usuń
  2. U nas różnie - zależy czego dotyczy. W drobiazgach często dla świętego spokoju ustępuję, a w sprawach ważnych jest "nie i kropka". Syn się już nauczył, że jeżeli coś jest powiedziane stanowczo, to nie ma sensu dyskutować. Czasami testuje granice, jak - myślę - każde dziecko, ale generalnie nie mamy problemu. Pewnie pojawi się w wieku dojrzewania;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W drobiazgach czasem ustępuję, chociaż coraz rzadziej

      Usuń

Podziel się z nami swoją opinią :)