Poradniki

Komu w drogę, temu... nocleg

10:13:00

źródło
Wiemy już, gdzie jedziemy, czym i w co się spakujemy, ale co z noclegiem? 

Z pajęczą siecią pomiędzy latarką
Zaczynamy od najniższego standardu, czyli namiot. Czy wybrać się z dziećmi na wczasy pod namiotem? Ze starszymi tak, ale z maluszkami niekoniecznie. Spokojnie możemy zabrać na taką wyprawę już 5 latka. Będzie to dla niego niemała atrakcja, spanie pod prawie gołym niebem, przyświecanie latarkami, otulanie śpiworem i wszystko razem całą rodziną. Z niemowlęciem bym nie zaryzykowała, nie zawsze jest blisko do toalet czy kuchni, a noce zdarzają się naprawdę zimne. Sprawdza się w spontanicznych wypadach, bo często na pole namiotowe można przyjechać bez zapowiedzi. Opcja najtańsza.

Wolnoć Tomku, w swoim domku
Domki letniskowe czy campingowe są wygodne dla całej rodziny, a nawet dwóch. Pod domek fajnie jest jechać z kimś na doczepkę, może ze znajomymi, który też mają dzieci? Ogromnym plusem jest swoboda w domku, nikt obcy nie pląta się po kuchni, nie jesteśmy ograniczeni maleńką przestrzenią pokoju. Dzieci mogą biegać w okolicy, a my obserwować je z tarasu. Jednak, gdy wybieramy się sami, np. trzyosobową rodziną, może odstraszać cena, bo wynajem domku to od 150 zł do nawet 600 zł za dobę, w zależności od miejscowości i standardu.
 

Prywatnie?
My najczęściej korzystamy z opcji- kwatera prywatna. Nie są to już, jak kiedyś, wynajmowane pokątnie pokoje, ale bardzo wygodne miejsca. Tu rozstrzał standardu jest duży. Od tych wyglądających jak z wczesnego PRL-u, tudzież głębokiej komuny, aż po te co mają w nazwie Villa, nowoczesne- każdy pokój z łazienką, balkonem i dostępem do internetu. Tylko jak tu pomieścić się rodzinką w kilkumetrowym pokoju, szczególnie, gdy pogoda nie dopisała. Nie ma nawet gdzie rozłożyć gry planszowej, bo stoliki zazwyczaj są mikroskopijne, a i na podłodze niewiele miejsca. Kuchnie zazwyczaj są, ogólnodostępne, ale też niewielkie, w wielu nie ma nawet stołu czy krzeseł- ot sam aneks. Na szczęście coraz więcej kwater prywatnych, na ogrodach stawia mini place zabaw, więc można tatusia wysłać z dzieckiem, gdy Ty pakujesz ekipę na plażę. Cenowo też jest rozstrzał- od 25 zł, aż do nawet stu za dobę od osoby. Za średnią cenę 40-50 zł można znaleźć komfortowy pokój, blisko centrum czy plaży i takie najczęściej wybieramy.

Dom na wczasy
Pensjonaty i domy wczasowe to małe ośrodki wypoczynkowe. O ile pokoiki również są niewielkie, to domy zapewniają nam i dzieciom szereg rozrywek. Za nimi często znajduje się właśnie plac zabaw, miejsce do grilowania czy mały basen. W ośrodkach mogą być też stołówki/restauracje- warto wykupić tam domowy obiad dla siebie i dzieci, niż karmić się przez tydzień hot dogiem z budki. A gdy pada deszcze, możemy się z dziećmi udać do pokoju zabaw, czy saloniku- czekają tam na nas gry- tenis stołowy, piłkarzyki, w nowocześniejszych konsola do gier. W takich miejscach znajdziemy udogodnienia dla dzieci- wynajem łóżeczek turystycznych, krzesełka do karmienia, wanienki... a dla rodziców inne atrakcje- czasem SPA, czasem siłownia. Ceny? Od 80 zł wzwyż

Z gwiazdkami
Nie na niebie, a w hotelu. To już wyższy standard, ale mam wrażenie, że na nieskazitelnie czystych kanapach w holu nie są mile widziane dzieci. Obderwując z zewnątrz Amber Baltic w Międzyzdrojach, miałam wrażenie, że dzieci się tam nie lubi- o ile miejsce do grillowania było duże i nawet sam kucharz stał nad kiełbasakami, to plac zabaw był tak lichy i tandetny, że na prywatnych posesjach widywałam lepsze. Właśnie hotele, te ekskluzywne, kilkupiętrowe, są czasem tak wciśnięte, ze nie ma miejsca, gdzie dziecko mogłoby pobiegać czy się wyszaleć, a na korytarzu nie wypada. No dobra, nie wiem, nie byłam, bo ceny nie dla mojego portfela- od 100 zł za jedną osobę (poza sezonem) do nawet 300 zł i więcej. Dla dzieciaków atrakcją będzie przyhotelowy basen, goście mają zazwyczaj nieograniczoną możliwość korzystania. 

Kiedy rezerwować? Pod namiot można jechać spontanicznie, domek (w zależności od standardu i miejscowości) wystarczy wynająć kilka tygodni wcześniej, podobnie hotel (a tu często można zadzwonić kilka dni przed przyjazdem). Najwcześniej trzeba rezerwować miejsce w kwaterach prywatnych i pensjonatach, szczególnie w miejscowościach popularnych turystycznie. Zawsze rezerwuję w styczniu/lutym, w tym roku dopiero w marcu i nie było łatwo. W sezonie wszędzie pełne obłożenie, albo akurat odpowiadający nam termin zajęty. Znaleźliśmy w końcu miejsce, blisko plaży, blisko portu, centrum itp. Co prawda wyglądem nie powala (ten typu wczesny PRL), ale ważne, że wszędzie blisko, wejście bezpośrednio z podwórza i mam nadzieję będzie czysto.

Ruszamy za niecałe 3 tygodnie, a Wy?

PODOBNE POSTY

12 komentarze

  1. Ciekawy przegląd opcji noclegowych. Jeszcze warto wspomnieć o agroturystyce:) fajna opcja z dzieciakami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O agroturystyce było w poprzedniej części, jako o miejscu wakacyjnym :) http://nietylkorozowo.blogspot.com/2014/06/komu-w-droge-temu-cel.html

      Usuń
  2. Fajny pomysł i cenne wskazówki. Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  3. A my za kilka tygodni też :) Mój synek ma 4 lata - pierwszy raz na kempingu był mając 2 miesiące :) Faktem jest, ze przez pierwsze dwa lata wybieraliśmy opcję domków kempingowych. Od dwóch lat jeździmy pod namiot i nie ma dla nas lepszych wakacji nich tych spędzonych na kempingach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako dziecko z zuchami jeździłam pod namioty, te duże 10-osobowe, było świetnie :) Znowu bym tak chciała :)

      Usuń
  4. przeglądając oferty kwater nad morzem zauważam totalny brak gustu w wystrojach nawet nowych wnętrz, nie wiem od czego to zależy i dlaczego wszystkie muszą być takie ciapowate i wzorzyste i jak może 4 osobowa rodzina zjeść śniadanie przy stoliku 40X40?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, te stoliki to tragedia. I nad morzem obowiązkowo miniatura stateczku gdzieś w holu albo ster :)

      Usuń
  5. My w tym roku nigdzie, ale jak gdzieś jeździmy, to też najczęściej jakieś kwatery prywatne wybieramy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. My też najczęściej wybieramy kwatery prywatne. Niestety jeśli jedzie się w nowe miejsce to trzeba uważać. Nie zawsze zdjęcia w internecie = rzeczywistość.
    My raz się sparzyliśmy - już nawet zamierzaliśmy wracać do domu ale znaleźliśmy cudem wolny pokój :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że ja się w tym roku nie przejadę. Jakoś mi się nie trafił bubel nigdy :)

      Usuń

Podziel się z nami swoją opinią :)