Refleksje

Szczęście...

21:22:00

To niewiary­god­ne, jak można czuć się szczęśliwą przez ty­le lat, mi­mo ty­lu kłótni, ty­lu upier­dli­wości i tak nap­rawdę, kur­wa, nie wie­dzieć, czy to miłość czy nie.

Każdy to rozumie inaczej. Poczułam właśnie szczęście. Siedzę i mimowolnie się uśmiecham. Wróciliśmy z M z kina. Polka zmęczona padła i słodko śpi w swoim łóżeczku. Z łatwością mogę sobie wyobrazić tego diabełka, teraz słodko i bezpiecznie oddanego w objęcia Morfeusza. M gra, gra na kompie, a mi ani tyci to nie przeszkadza. Nie przeszkadza, bo daje mi trochę przestrzeni. Nie, to nie bycie obok, obojętność. To pozwalanie sobie na wolność.

Zjadam galaretki w czekoladzie, czekam na pizzę, patrzę na męża- jedyną stałą od tak wielu lat. Choć wokół burze, między nami burze, wznosimy się nadal. Podobno po zmroku wychodzą demony, moje demony po zmroku znikają. Co by się nie działo, wiem, że w końcu wejdę do łóżka, ciepłego, wtulona w M zasnę. Po złym dniu, po wielkiej kłótni on tam jest. Choćbyśmy zasnęli w złości na przeciwnych brzegach, w największym nawet sztormie, bezwiednie znajdziemy drogę do siebie. Wzejdzie słońce, jesteśmy znów razem.

Poszłam do kina, czekam na pizzę, o takie Walentynki mam. A i to niepotrzebne. Codziennie mam Walentynki. Napotkany wzrok, wypowiedziana wspólnie myśl, zaczepny dotyk, przelotny uśmiech. Nie trzeba nic więcej. Szczęście jest niematerialne.

Tak, czuję się w tym momencie szczęśliwa. I nie wiem czy to miłość czy nie. Ważne jest tu i teraz.


PODOBNE POSTY

3 komentarze

  1. tak po prostu zwykły fajny dzień tylko wasza miłość niezwykła - wyjątkowa bo Wasza <3 tak trzymać fajnie napisane

    OdpowiedzUsuń
  2. Bo właśnie prawdziwe życie weryfikuje miłość, a nie Walentynki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczerze napisane wyznanie Walentynkowe. I dzięki temu piękne. ;)

    OdpowiedzUsuń

Podziel się z nami swoją opinią :)