Biblioteczka

Mela na zakupach- Eva Eriksson

21:45:00

Biblioteczka Poli nie jest zbyt duża, ale i Pola na razie niewielka, więc pewnie jej książkowa półka będzie rosnąc razem z nią :) Na razie znajdują się tam głównie kartonowe, sztywne książeczki, bo nie zniosłabym podartych stron, do książek mam szacunek. Chociaż i te sztywne potrafi Polka załatwić i pogryźć im rogi. No ale ile można oglądać te same obrazki i czytać dwuwersowe wierszyki? Co tam czytać, ja w większości znam je na pamięć! Biblioteczkę zapełniają, więc powoli bardziej "obszerne" publikacje (zawsze pilnuję by nie uległy zniszczeniu).




Mela na zakupach Evy Eriksson to książeczka o małej śwince, którą babcia pierwszy raz wysyła na zakupy. No cóż, babcia jest misiem, pieskiem, foczką, nie wiem czym, ja się czepiam i mi się trochę genetycznie nie zgadza (a nie lubię jak mi się nie zgadza), ale Polci wcale to nie przeszkadza :)



Mela więc idzie na zakupy, dostaje portfel i leci do sklepu. Byłoby zbyt pięknie jakby poszło gładko, więc świnka ma po drodze swoje przygody i zapomina co ma kupić. No zdarza się. Troszkę babcię okłamuje, ale dostaje drugą szansę. Pierwsze samodzielne zakupy są ważnym wydarzeniem, ale brakuje mi wyciągnięcia przez babcię-miśkopieskę jakiś wniosków z przygód i konsekwencji kłamstwa. Ale może się czepiam, bo za moich czasów to czytało się bajki z morałem :) Babcia jak to babcia, wszystko wnuczce wybaczy, przytuli pocieszy i jeszcze czymś słodkim poczęstuje. Sama opowieść uczy jednak pewniej odpowiedzialności, np. za powierzone zadanie.



Ta kilkunastostronnicowa książeczka oczarowała Polcię. Jest jedną z niewielu, które sama przynosi i sadowiąc się na moich kolanach każe sobie czytać. Ma ładne pastelowe obrazki, na każdej stronie coś się dzieje i dokładnie ilustruje to o czym czytam. Samego teksu na szczęście jest niewiele. Na szczęście, bo dziecko nie znudzi się obrazkiem i zdążę przeczytać (a Pola wysłuchać) zanim przełoży na kolejną stronę. Bardzo miło ogląda się i czyta Melę na zakupach.



Mela na zakupach - Eva Eriksson
wyd. Zakamarki
cena- 21,90 zł


PODOBNE POSTY

5 komentarze

  1. Miłość do książek zaczyna się właśnie od bajek. Chyba nigdy nie zapomnę tych wszystkich kolorowych ilustracji, zapachu przekładanych kartek i ciepłego głosu mojej mamy... Z Poli rośnie kolejna miłośniczka drukowanej literatury ale to w dużej mierze zasługa Matki Polki :-) Tak trzymać dziewczyny :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super ,że wam obu tak naprawdę się podoba ta książeczka , my także ciągle szukamy jakiś nowości bo mamy już trochę książek ale jednak to w ciąż mało więc może jak dorwiemy jakąś księgarnię to zakupimy Mele :) Najważniejsze to zaszczepić w dziecku chęć czytania i pokazać jakie to wspaniale :) Pola ślicznie wygląda jako malutki czytelnik :)
    U nas najciekawszą książką w domu zdaniem naszej córki jest mamusiny podręcznik do nauki norweskiego , nie wiem czemu bo nie ma tam nawet obrazka a jak Lena dorwie go w rączki to nie chce wypuścić za żadne skarby :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może Lenkę interesuje właśnie co to za książka i czy ciekawa skoro obrazków nie ma, hihi :)

      Usuń
  3. Ja rozpoczynam dopiero przygodę z lekturami, bo moja córcia ma dopiero 3 miesiące, a pierwszą książkę otrzymała od starszego brata jak była jeszcze w brzuszku i od tamtej pory zaczęłam już ją czytać. Teraz jak czytam to zaczyna gaworzyć i się śmiej do sufitu i sprawia mi to wiele radości bo dzięki temu poznajemy się wzajemnie. Basia P.

    OdpowiedzUsuń

Podziel się z nami swoją opinią :)